Ekstraklasa
Felietony
Co przyniósł tydzień?
Poniedziałek, 22 grudnia, 00:00
Najważniejszym wydarzeniem ubiegłego tygodnia był bez wątpienia wybór Władysława Szypuły na nowego prezesa Polskiej Ligi Piłkarskiej. Decyzja ta przyćmiła wszystko inne, na czele z transferem Adriana Mierzejewskiego do Polonii Warszawa oraz zbliżającym się powrotem do piłki Radosława Matusiaka.Mimo, że od wyboru nowych władz PLP miną już prawie tydzień, to jak na razie media nie rozpisywały się na ten temat. Być może słusznie, gdyż zarówno prezesowi, jak i wszystkim jego współpracownikom trzeba dać trochę czasu na zapoznanie się z sytuacją i unormowanie jej. Ja jednak postanowiłem przerwać to milczenie i zastanowić się nad przyszłością tej, jakże niezbędnej organizacji pod przewodnictwem nowych szefów.
Prezes Szypuła wybrany został jednogłośnie. To ważne, ponieważ osoba piastująca tak ważne stanowisko powinna cieszyć się autorytetem wśród działaczy innych klubów. Dzięki niemu, nowo wybrany boss będzie mógł czuć się pewnie i swobodnie negocjować warunki współpracy z innymi organizacjami piłkarskim w Polsce. Zresztą, jak sam przyznaje, to właśnie unormowanie relacji pomiędzy PLP, PZPN i Ekstraklasą uznaje za najważniejszy punkt swojej działalności. Zadanie to na pewno do łatwych należeć nie będzie, ale jeśli uda się je zrealizować, to 1 liga polska stanie przed szansą naprawienia tego wszystkiego, co od dawna nie działa tak, jak powinno.
Co konkretnie mam na myśli? Przede wszystkim pieniądze, bo zgodnie ze starym powiedzeniem, jeśli nie wiadomo o co chodzi, to chodzi oczywiście o nie. To właśnie z powodu niejasności finansowych do opuszczenia organizacji zmuszony został poprzedni prezes, Ryszard Adamus. Przed jego następcą stoi więc nie lada zadanie. Musi on nie tylko ustabilizować sytuację finansową PLP, ale też sprawić, aby stała się ona wreszcie organizacją dochodową. W tym celu przedsięwzięto już pierwsze kroki. Przede wszystkim wystąpiono do PZPN o zerwanie kontraktu z firmą Kappa, dotychczasowym dostawcą sprzętu. Zdaniem nowych władz umowa zawarta z tym dystrybutorem, nie była korzystna dla klubów, gdyż wymagała dużego nakładu powierzchni reklamowych, a oferowała sprzęt zbyt słabej jakości.
Na ukończeniu jest też kontrakt na prawa telewizyjne do transmisji 1-ligowych spotkań. Co prawda jego negocjacja to zasługa głównie poprzednich władz, ale to od "nowych" zależeć będzie czy i w jaki sposób umowa zostanie sfinalizowana. Mimo iż zapewnia ona gigantyczny wzrost,(w porównaniu z poprzednią) to wydaje się, że nie gwarantuje kwoty, jaka satysfakcjonowałaby pierwszoligowe kluby, a kolejna opiewać może na kwotę nawet kilka razy większą. Jak zapewnia nowy prezes, jeśli do momentu podpisania kontraktu zgłosi się stacja, która zaoferuje większe niż TVP pieniądze, to nie ma stuprocentowej gwarancji, że porozumienie zostanie podpisane w takiej formie, w jakiej zostało wynegocjowane i z tą stacją, która w dotychczasowych negocjacjach uczestniczyła.
Poza powyższymi zadaniami nowe władze muszą też unormować coroczne zamieszanie z licencjami (wspólnie z PZPN), znaleźć sponsora tytularnego dla ligi oraz nowego sponsora technicznego, a także poprawić klimat, który podobnie jak wokół całej polskiej piłki, tak i w pierwszej lidze jest po prostu kiepski. A warto nadmienić, że to nie wszystkie problemy, przed którymi stają nowo wybrane władze. Czy im podołają? Przekonamy się już niedługo, ale trzeba dopingować ich z całego serca, bo silna 1 liga leży w interesie całej naszej piłki.
Autor: Michał Beczek, odsłon: 1
Musisz się zalogowac aby dodawac komentarze

Redakcja nie ponosi odpowiedzialści za treść zamieszczonych komentarzy! Zastrzegamy sobie prawo do ich usuwania.
