Ekstraklasa
Wydarzenia

Odra - Widzew 0:1 (wypowiedzi).
Piątek, 24 października, 22:56
Waldemar Fornalik (trener Widzewa): "Jeśli ktoś pamięta mecz i okoliczności w jakich straciliśmy punkty w meczu z Wisłą Płock w Łodzi, to tym razem spotkanie przebiegało w podobnych okolicznościach i można powiedzieć, że w pewnym stopniu odebraliśmy sobie to, co wtedy straciliśmy. Wniosek jest taki, że suma szczęścia wychodzi na zero. Drużyna bardzo chciała to spotkanie wygrać. Jendak nie było łatwo się przedrzeć przez defensywę rywala. Zawodnicy zaimponowali mi, kiedy przez ostatnie dziesięć minut zaciekle walczyli o wygraną. Pokazali wtedy charakter. (...) Sędzia odgwizdał nam trzynaście pozycji spalonych, ale nie wiem czy nawet połowa z nich powinna być uznana."
Andrzej Prawda (trener Odry): "Dla nas suma szczęścia jest zdecydowanie na minusie. Gdybyśmy mieli go więcej, być może rywalizowalibyśmy nawet z Widzewem. Wiedzieliśmy, że mecz z łodzianami będzie bardzo trudny. Tym bardziej, że zagraliśmy bez trzech podstawowych pomocników. Niestety, mam taki zespół jaki mam. Doprawdy robię co mogę, aby Odra grała na dobrym poziomie. Brakuje nam prawdziwych napastników, dlatego czasem z konieczności w ich roli występują pomocnicy. Najlepszym przykładem naszych kłopotów kadrowych jest fakt, że z wyjątkiem Mateusza Jaskólskiego, na ławce rezerwowych siedzieli chłopcy, których średnia wieku wynosi 17 lat ."
Tomasz Lisowski (piłkarz Widzewa): "Myślę, że nasza gra zasługuje w pełni na awans do ekstraklasy. To spotkanie nie było łatwe, ale nie zawsze styl gry idzie w parze z punktami. Przyjechaliśmy na Odrę po wygraną, ale mecz nie układał się dobrze i dzięki Marcinowi, który bardzo dobrze uderzył, cieszymy się z wygranej. Bardzo się cieszymy, bo dogoniliśmy w tabeli Zagłębie Lubin."
Łukasz Juszkiewicz (piłkarz Widzewa): "To był mecz walki i naprawdę trudno nam było osiągnąć przewagę. Widać było, że piłkarze Odry walczyli niesamowicie i zależało im na tym remisie. Nie dochodziliśmy do pozycji strzeleckich. Do tego kiepski był stan murawy, piłka podskakiwała i dziwnie się odbijała. Bardzo cieszymy się z tych trzech punktów. Tym razem w końcówce meczu to do nas los się uśmiechnął."
Marcin Robak (piłkarz Widzewa): "Jeśli chodzi o moją bramkę, to strzeliłem idealnie nad murem i mimo, że bramkarz ruszył w tym kierunku, nie zdążył już dosięgnąć piłki. Ciężko mi sobie przypomnieć, żebym strzelił równie efektownego gola, dającego mojej drużynie wygraną i to w końcówce meczu. Może i graliśmy tym razem słabiej, ale przecież z Wisłą zanotowaliśmy naprawdę bardzo dobry mecz, a zostaliśmy tylko z jednym punkcikiem. Bilans szczęścia w tych dwóch spotkaniach wyszedł na zero."
Mateusz Jaskólski (piłkarz Odry): "Naprawdę daliśmy z siebie dużo i korzystny rezultat, jakim byłby remis z wiceliderem tabeli, był jak najbardziej w naszym zasięgu. Po takim spotkaniu aż ręce opadają, koledzy są załamani. Wchodząc na boisko myślałem, że uspokoimy grę w ostatnich minutach i nie damy się zaskoczyć. Ale Widzew nas zaatakował i szczęśliwie wywozi z Opola trzy punkty."
Autor: Łukasz Redlicki, odsłon: 204
Musisz się zalogowac aby dodawac komentarze

Redakcja nie ponosi odpowiedzialści za treść zamieszczonych komentarzy! Zastrzegamy sobie prawo do ich usuwania.

