Ekstraklasa
Wydarzenia

Mecz walki Dolcanu z Motorem
Sobota, 18 października, 21:07
Po raz kolejny podczas meczu Dolcanu Ząbki mieliśmy okazję oglądać bezbarwny mecz, w którym obu drużynom bardziej zależy na nie straceniu bramki niż na jej zdobyciu. Po dość wyrównanym meczu Dolcan zremisował z Motorem 0:0Początek meczu to przewaga gości. Już w piątek minucie Kamil Oziemczuk, strzelec bramki w meczu z Flotą Świnoujście, mógł otworzyć wynik meczu, ale piłka uderzona przez napastnika poleciała nad poprzeczką.
Po kwadransie gra się wyrównała. Piłkarze beniaminka zaczęli coraz śmielej atakować. Najbardziej aktywnym zawodnikiem w ekipie Marcina Sasala był Wojciech Trochim, ale realne zagrożenie pod bramką Mierzwy stwarzał Marcin Stańczyk, który mimo pozycji napastnika cofał się w głąb pola, by skutecznie rozgrywać piłkę.
Pierwsza część zawodów mogła zniechęcić do oglądania kolejnej połowy meczu. Jednak jak się okazało obie drużyny stworzyły więcej sytuacji strzeleckich właśnie w drugiej połowie.
W 57 minucie ponownie gola mogli zdobyć goście. Oziemczuk dostał idealne podanie po ziemi na prawe skrzydło, następnie wpadł z piłkę w pole karne, gdzie miał przed sobą tylko bramkarza, ale zdecydował się podawać do lepiej ustawionego wbiegającego gracza Motoru. Jednak jego podanie okazało się nieskuteczne, gdyż i zawodnik Motoru i obrońca Dolcanu minęli się z piłką, ale ten drugi zdążył do niej szybciej dopaść i wybić ją daleko od własnej bramki.
Gospodarze odpowiedzieli po sześciu minutach. Po kontrataku zainicjowanym przez Trochima Kułkiewicz otrzymał podanie, po którym znalazł się w sytuacji sam na sam z bramkarzem. Niestety pomocnik Dolcanu nie zdołał szybko opanować piłki i jego strzał został zablokowany przez obońce.
W 63 minucie błąd popełnił bramkarz Motoru, który wpadł we własnego obrońcę i wypuścił piłkę z rąk. Futbolówkę przejął jeden z Ząbkowian, ale oddał strzał dopiero po tym, jak Mierzwa wrócił do bramki.
Najlepszą sytuację Motor mógł mieć w 68 minucie spotkania, ale Iwanicki zamiast strzelać przewrócił się w polu karnym, za co został ukarany żółtą kartką.
W dzisiejszym meczu gracze Dolcanu przesadzili w niewykorzystywaniu sytuacji podbramkowych. Po podręcznikowo wyprowadzonym ataku Trochim podał do Mariusz Soleckiego, który oddał mu piłkę a ten z niesamowitym brakiem skuteczności ponownie przestrzelił.
Do końca spotkania drużyny nie zdołały zgromić bramce rywala. Ważna sytuacja miała miejsce w 76 minucie, kiedy to Piotr Kosiorowski obejrzał drugi żółty kartonik w ciągu czterech minut i musiał opuścić plac gry.
Mecz w Nowym Dworze Mazowiecki, tak samo poprzednie spotkanie z Odrą Opole nie zachwycił. W drużynie Dolcanu brakowało skutecznego strzelca, gdyż ani Trochim ani Solecki nie byli w stanie zastępie Macieja Tataja, któremu występ w dzisiejszym meczu uniemożliwiła żółta kartka z ubiegło tygodniowego spotkania z Wartą Poznań.
Autor: Jurek Mitczuk, zdjęcie: Piotr Werewka, odsłon: 124
Musisz się zalogowac aby dodawac komentarze

Redakcja nie ponosi odpowiedzialści za treść zamieszczonych komentarzy! Zastrzegamy sobie prawo do ich usuwania.

