Ekstraklasa
Wydarzenia

Bezbarwna Warta remisuje z niezłym LKS-em Nieciecza
Piotr BąkSobota, 31 lipca 2010, 20:09
Warta Poznań w swoim pierwszym meczu sezonu 2010/2011 zremisowała z absolutnym beniaminkiem pierwszej ligi, LKS-em Nieciecza. Spotkanie przebiegało jednak pod dyktando gości z podtarnowskiej Niecieczy.
Od samego początku, co może trochę dziwić, przewagę osiągnął beniaminek. Już na samym początku prowadzić powinni goście, jednak w dogodnej sytuacji źle, nieczysto w piłkę trafił Radosław Jacek. Goście marnowali swoje sytuacji masowo. Kiedy wydawało się, że piłka wpadnie do bramki, na trasie jej lotu stawali zawodnicy z Poznania. W zespole z Niecieczy nie było widać za grosz tremy. Wręcz przeciwnie, obserwując pierwszą połowę tego meczu można było powiedzieć, że to gospodarze są beniaminkiem I ligi, a nie ich rywale.
Na szczególne słowa uznania za pierwsze 45. minut zasłużyli Szałęga oraz Szczoczarz, którzy bardzo dobrze spisywali się w ataku. Wspomniana dwójka była prawdziwym utrapieniem dla obrońców Warty. Natomiast wśród gospodarzy jedynym zawodnikiem, którego można pochwalić był młody obrońca Maciej Wichtowski, który nie dość że dosyć sprawnie dyrygował obroną zespołu z Wielkopolski, to jeszcze był blisko zdobycia bramki. Spora bura należy się duetowi Zakrzewski, Reiss. Obaj ci zawodnicy mieli stanowić o sile Warty, natomiast w pierwszej połowie praktycznie nie było ich widać.
Druga połowa zawiodła oczekiwania kibiców. Szczególnie nie popisali się zawodnicy z Niecieczy, którzy po bardzo dobrej pierwszej części gry zdecydowanie odpuścili. Zawodnicy z Poznania zamiast grać w piłkę, dwukrotnie domagali się od arbitra odgwizdania jedenastki. Najpierw w 47. minucie spotkania, kiedy na murawę upadł Iwanicki, a następnie w 50 minucie. Jednak w obu tych sytuacjach arbiter miał rację.
Warta miała piłkę meczową w 62. minucie, jednak dośrodkowania Tomasza Magdziarza nie zdołał zamknąć Iwanicki. Remis jest dobrym rezultatem dla obu ekip. Warta może się cieszyć z jednego punktu, ponieważ patrząc na przebieg spotkania raczej na niego nie zasłużyła. Natomiast goście przed meczem pewnie punkt wzięliby w ciemno, dlatego nie mogą być takim obrotem spraw specjalnie zmartwieni.
Na szczególne słowa uznania za pierwsze 45. minut zasłużyli Szałęga oraz Szczoczarz, którzy bardzo dobrze spisywali się w ataku. Wspomniana dwójka była prawdziwym utrapieniem dla obrońców Warty. Natomiast wśród gospodarzy jedynym zawodnikiem, którego można pochwalić był młody obrońca Maciej Wichtowski, który nie dość że dosyć sprawnie dyrygował obroną zespołu z Wielkopolski, to jeszcze był blisko zdobycia bramki. Spora bura należy się duetowi Zakrzewski, Reiss. Obaj ci zawodnicy mieli stanowić o sile Warty, natomiast w pierwszej połowie praktycznie nie było ich widać.
Druga połowa zawiodła oczekiwania kibiców. Szczególnie nie popisali się zawodnicy z Niecieczy, którzy po bardzo dobrej pierwszej części gry zdecydowanie odpuścili. Zawodnicy z Poznania zamiast grać w piłkę, dwukrotnie domagali się od arbitra odgwizdania jedenastki. Najpierw w 47. minucie spotkania, kiedy na murawę upadł Iwanicki, a następnie w 50 minucie. Jednak w obu tych sytuacjach arbiter miał rację.
Warta miała piłkę meczową w 62. minucie, jednak dośrodkowania Tomasza Magdziarza nie zdołał zamknąć Iwanicki. Remis jest dobrym rezultatem dla obu ekip. Warta może się cieszyć z jednego punktu, ponieważ patrząc na przebieg spotkania raczej na niego nie zasłużyła. Natomiast goście przed meczem pewnie punkt wzięliby w ciemno, dlatego nie mogą być takim obrotem spraw specjalnie zmartwieni.
| Warta Poznań LKS Nieciecza | 0-0 | Relacja LIVE! minuta po minucie | |
| Sobota, 31 lipca 2010, godzina 18:00 | |||
Musisz się zalogowac aby dodawac komentarze
Redakcja nie ponosi odpowiedzialści za treść zamieszczonych komentarzy! Zastrzegamy sobie prawo do ich usuwania.

Redakcja nie ponosi odpowiedzialści za treść zamieszczonych komentarzy! Zastrzegamy sobie prawo do ich usuwania.
najnowsze










