Ekstraklasa
Wydarzenia

fot. Michał Ostałowski/Polskapresse
Bębenek i Jonczyk zagrali przeciwko Sandecji
Czwartek, 8 lipca 2010, 11:23
W środowym sparingu Sandecji Nowy Sącz z Górnikiem Zabrze, przeciwko sądeczanom stanęli Maciej Bębenek oraz Michał Jonczyk. Obaj jeszcze niedawno byli kluczowymi piłkarzami sądeckiej drużyny.
Pierwszy z nich zdobył nawet bramkę pokonując swojego kolegę Marka Kozioła.
-Ściągaj tę kurtkę - puszczał do ubranego w barwy Górnika Macieja Bębenka Dariusz Gawęcki. - Nie ma szans - uśmiechał Bębenek. Wzajemnych przyjacielskich docinek, żartów i wspomnień było znacznie więcej. - Tak, to doskonała okazja, aby jeszcze raz spotkać się z chłopakami. Udało mi się zdobyć bramkę i mogę teraz trochę z nich poszydzić - uśmiechał się po meczu "Bęben". - Z Sandecji zapamiętam świetną atmosferę panującą w zespole i znakomitych kibiców. Jeżeli tylko czas pozwoli, na pewno będę przyjeżdżać na mecze do Nowego Sącza.
W podobnym tonie wypowiadał się Michał Jonczyk. - Nowy Sącz zapamiętam jako miasto, które przyniosło mi dużo dobrego. Strzeliłem tutaj pierwszą bramkę w reprezentacji młodzieżowej oraz pierwszą w I lidze. Wspominam ten klub z wielkim szacunkiem. Chciałbym podziękować także kibicom, którzy zawsze nas wspierali. Przyjemnie było grać dla tak wspaniałej publiczności - dodał Jonczyk.
W Górniku Zabrze od nowego sezonu obaj piłkarze będą grać już na poziomie Ekstraklasy, a więc o jeden poziom wyżej. - Organizacyjnie na pewno wygląda to nieco inaczej. Jeszcze niedawno jednak Górnik rywalizował z Sandecją i o wielkiej różnicy mowy być nie może, choć faktycznie można jakieś dostrzec. Co nie oznacza, że w Sandecji było coś nie tak. Po prostu tutaj niektóre sprawy rozwiązane są ciekawiej - oceniał swoje pierwsze dni w Zabrzu Michał Jonczyk.
- Górnik, a Sandecja?Jakby nie było, to czuć tutaj małą przepaść. Jednak Zabrze od wielu lat grało w ekstraklasie i dopiero w zeszłym sezonie spadło do I ligi, stąd musi to wszystko inaczej wyglądać. Na pewno od nowa będę musiał budować swoją pozycję i powoli zacząć łapać się najpierw do osiemnastki meczowej, a później do pierwszej jedenastki - przewidzwa swoją przyszłość w Górniku Bębenek.
-Zarówno Maciek jak i Michał poszli do Zabrza, by sportowo się rozwijać. Tutaj nie ma do nich nikt żalu, to zrozumiałe. Teraz będą rywalizować na innej płaszczyźnie niż my. Pozostaje nam kibicować tym chłopakom i robić swoje. Fajnie byłobz się jeszcze raz spotkać, tym razem na poziomie ekstraklasy. - ocenił odejście swoich byłych kolegów z zespołu kapitan Sandecji, Jano Frohlich.
-Ściągaj tę kurtkę - puszczał do ubranego w barwy Górnika Macieja Bębenka Dariusz Gawęcki. - Nie ma szans - uśmiechał Bębenek. Wzajemnych przyjacielskich docinek, żartów i wspomnień było znacznie więcej. - Tak, to doskonała okazja, aby jeszcze raz spotkać się z chłopakami. Udało mi się zdobyć bramkę i mogę teraz trochę z nich poszydzić - uśmiechał się po meczu "Bęben". - Z Sandecji zapamiętam świetną atmosferę panującą w zespole i znakomitych kibiców. Jeżeli tylko czas pozwoli, na pewno będę przyjeżdżać na mecze do Nowego Sącza.
W podobnym tonie wypowiadał się Michał Jonczyk. - Nowy Sącz zapamiętam jako miasto, które przyniosło mi dużo dobrego. Strzeliłem tutaj pierwszą bramkę w reprezentacji młodzieżowej oraz pierwszą w I lidze. Wspominam ten klub z wielkim szacunkiem. Chciałbym podziękować także kibicom, którzy zawsze nas wspierali. Przyjemnie było grać dla tak wspaniałej publiczności - dodał Jonczyk.
W Górniku Zabrze od nowego sezonu obaj piłkarze będą grać już na poziomie Ekstraklasy, a więc o jeden poziom wyżej. - Organizacyjnie na pewno wygląda to nieco inaczej. Jeszcze niedawno jednak Górnik rywalizował z Sandecją i o wielkiej różnicy mowy być nie może, choć faktycznie można jakieś dostrzec. Co nie oznacza, że w Sandecji było coś nie tak. Po prostu tutaj niektóre sprawy rozwiązane są ciekawiej - oceniał swoje pierwsze dni w Zabrzu Michał Jonczyk.
- Górnik, a Sandecja?Jakby nie było, to czuć tutaj małą przepaść. Jednak Zabrze od wielu lat grało w ekstraklasie i dopiero w zeszłym sezonie spadło do I ligi, stąd musi to wszystko inaczej wyglądać. Na pewno od nowa będę musiał budować swoją pozycję i powoli zacząć łapać się najpierw do osiemnastki meczowej, a później do pierwszej jedenastki - przewidzwa swoją przyszłość w Górniku Bębenek.
-Zarówno Maciek jak i Michał poszli do Zabrza, by sportowo się rozwijać. Tutaj nie ma do nich nikt żalu, to zrozumiałe. Teraz będą rywalizować na innej płaszczyźnie niż my. Pozostaje nam kibicować tym chłopakom i robić swoje. Fajnie byłobz się jeszcze raz spotkać, tym razem na poziomie ekstraklasy. - ocenił odejście swoich byłych kolegów z zespołu kapitan Sandecji, Jano Frohlich.
Ąródło: NaszaSandecja.pl
Musisz się zalogowac aby dodawac komentarze
Redakcja nie ponosi odpowiedzialści za treść zamieszczonych komentarzy! Zastrzegamy sobie prawo do ich usuwania.

Redakcja nie ponosi odpowiedzialści za treść zamieszczonych komentarzy! Zastrzegamy sobie prawo do ich usuwania.
najnowsze









