Ekstraklasa
Wydarzenia

Sandecja nie była w stanie zaporponować takich warunków jak Górnik, fot. Michał Ostałowski/Polskapresse
Jonczyka i Bębenka nie można było zatrzymać
Niedziela, 27 czerwca 2010, 12:14
Już w poniedziałek ekipa Dariusza Wójtowicza spotka się po urlopach. W testach wydolnościowych (hala MOSiR-u) powinni uczestniczyć nowi kandydaci do gry w nowosądeckiej jedenastce.
Jednym z nich jest napastnik Floty Świnoujście Damian Staniszewski, który wczoraj przechodził testy medyczne. To jak na razie jedyne oficjalne wzmocnienie "bianco-nerich", ale, jak zapewniają szefowie klubu - nie ostatnie.
- Rozmawiamy jeszcze z kilkoma graczami z ekstraklasy i pierwszej ligi, między innymi z nowym obrońcą - mówi prezes Andrzej Danek. - Trochę za wcześnie mówić o nazwiskach. Wracając do ostatnich kadrowych ubytków, to Michała Jonczyka i Macieja Bębenka trudno było zatrzymać w klubie.
- Górnik zapropnował Maćkowi takie warunki finansowe, na jakie Sandecji po prostu nie stać - przyznaje pełniący obowiązki rzecznika klubu Dariusz Grzyb. - W przypadku Michała klub był właścicielem jego karty zawodniczej tylko w dwudziestu procentach. Decydujący głos miał więc menedżer. Zresztą trudno chcieć grać w pierwszej lidze, kiedy pyta o ciebie ekstraklasa.
- Maciej Bębenek zachował się fair - przyznaje Danek. - W kwietniu przedłużył kontrakt z Sandecją, żeby teraz nie odchodzić za darmo.
Nowa drużyna ma zaprezentować się kibicom 31 lipca na nowosądeckim Rynku. W ten sam dzień Sandecja zagra towarzysko z Ruchem Chorzów, a wcześniej oko kibica uraczy mecz mistrzyń Polski - Unii Racibórz z mistrzyniami Słowacji Slovanem Bratysława. W piłce kopanej, oczywiście.
- Rozmawiamy jeszcze z kilkoma graczami z ekstraklasy i pierwszej ligi, między innymi z nowym obrońcą - mówi prezes Andrzej Danek. - Trochę za wcześnie mówić o nazwiskach. Wracając do ostatnich kadrowych ubytków, to Michała Jonczyka i Macieja Bębenka trudno było zatrzymać w klubie.
- Górnik zapropnował Maćkowi takie warunki finansowe, na jakie Sandecji po prostu nie stać - przyznaje pełniący obowiązki rzecznika klubu Dariusz Grzyb. - W przypadku Michała klub był właścicielem jego karty zawodniczej tylko w dwudziestu procentach. Decydujący głos miał więc menedżer. Zresztą trudno chcieć grać w pierwszej lidze, kiedy pyta o ciebie ekstraklasa.
- Maciej Bębenek zachował się fair - przyznaje Danek. - W kwietniu przedłużył kontrakt z Sandecją, żeby teraz nie odchodzić za darmo.
Nowa drużyna ma zaprezentować się kibicom 31 lipca na nowosądeckim Rynku. W ten sam dzień Sandecja zagra towarzysko z Ruchem Chorzów, a wcześniej oko kibica uraczy mecz mistrzyń Polski - Unii Racibórz z mistrzyniami Słowacji Slovanem Bratysława. W piłce kopanej, oczywiście.
Ąródło: Gazeta Krakowska
Musisz się zalogowac aby dodawac komentarze
Redakcja nie ponosi odpowiedzialści za treść zamieszczonych komentarzy! Zastrzegamy sobie prawo do ich usuwania.

Redakcja nie ponosi odpowiedzialści za treść zamieszczonych komentarzy! Zastrzegamy sobie prawo do ich usuwania.
najnowsze









