Ekstraklasa
Wydarzenia

Powiększ
Wyślij
Piłkarze Podbeskidzia stoją przed trudnym zadaniem, fot. Dawid Bylok (Ekstraklasa.net)
Wyślij
Piłkarze Podbeskidzia stoją przed trudnym zadaniem, fot. Dawid Bylok (Ekstraklasa.net)Kołodziej: Nie chcieliśmy tej nerwówki
Sobota, 5 czerwca 2010, 15:01
Nie możemy liczyć na jeden punkt, ale na zwycięstwo. I z takim nastawieniem jedziemy do Świnoujścia. Za wszelką cenę nie chcieliśmy dopuścić do takiej nerwowej sytuacji. Ale teraz trzeba mobilizować się do samego końca i walczyć o utrzymanie w wyjazdowym meczu - mówi Dariusz Kołodziej
Z piłkarzem Podbeskidzia rozmawia Łukasz Klimaniec
Ostatni mecz sezonu zdecyduje o utrzymaniu Podbeskidzia w I lidze. Remis wystarczy?
Nie możemy liczyć na jeden punkt, ale na zwycięstwo. I z takim nastawieniem jedziemy do Świnoujścia. Za wszelką cenę nie chcieliśmy dopuścić do takiej nerwowej sytuacji. Ale teraz trzeba mobilizować się do samego końca i walczyć o utrzymanie w wyjazdowym meczu.
Co się dzieje z Podbeskidziem? Jesienią, mimo słabych wyników, zespół potrafił stworzyć w meczu kilka świetnych sytuacji bramkowych. Teraz nawet tego brakuje.
Sytuacja jest złożona, nie da się tego łatwo wytłumaczyć. Dochodzą kolejne mecze, których się nie wygrywa, aspekt psychologiczny, gdzieś to siedzi w głowach. Tutaj upatrywałbym przyczyny niepowodzeń, a nie w tym, że nam nie idzie, bo jesteśmy słabi. Skoro została część zespołu, który grał świetnie, to nie jest tak, że ktoś zapomniał, jak grać w piłkę. Sytuacja układa się tak, a nie inaczej. Ale trzeba wyjść z dołka i patrzeć w przyszłość.
A jaka będzie przyszłość Podbeskidzia? Co dalej z zespołem?
Za wcześnie na odpowiedź na takie pytania. Przede wszystkim mamy najważniejszy mecz w sezonie, na Flocie. Do niego trzeba się przygotować, o nim myśleć.
W zespole mało jest zawodników z Bielska-Białej i z regionu Beskidów. Może dlatego nie widać takiego hartu ducha?
Nie wyobrażam sobie, by profesjonalny zawodnik związany z klubem kontraktem, obojętnie czy jest z Bielska, z Gdańska czy z innej części Polski, nie angażował się na sto procent. To nasz zawód i jeśli ktoś wiąże z nim przyszłość, musi dawać z siebie maksimum. Bez względu na to skąd jest, jakiej jest narodowości i jaki ma kolor skóry. To nie ma znaczenia. Wierzę mocno, że w naszym zespole nie ma osoby, która nie odda serca za Podbeskidzie, bo akurat nie jest stąd.
Po takim meczu, jak z Motorem, ciężko spojrzeć kibicom w oczy?
Trudno, ale wierzę, że te plamy zmażemy w Świnoujściu.
Ostatni mecz sezonu zdecyduje o utrzymaniu Podbeskidzia w I lidze. Remis wystarczy?
Nie możemy liczyć na jeden punkt, ale na zwycięstwo. I z takim nastawieniem jedziemy do Świnoujścia. Za wszelką cenę nie chcieliśmy dopuścić do takiej nerwowej sytuacji. Ale teraz trzeba mobilizować się do samego końca i walczyć o utrzymanie w wyjazdowym meczu.
Co się dzieje z Podbeskidziem? Jesienią, mimo słabych wyników, zespół potrafił stworzyć w meczu kilka świetnych sytuacji bramkowych. Teraz nawet tego brakuje.
Sytuacja jest złożona, nie da się tego łatwo wytłumaczyć. Dochodzą kolejne mecze, których się nie wygrywa, aspekt psychologiczny, gdzieś to siedzi w głowach. Tutaj upatrywałbym przyczyny niepowodzeń, a nie w tym, że nam nie idzie, bo jesteśmy słabi. Skoro została część zespołu, który grał świetnie, to nie jest tak, że ktoś zapomniał, jak grać w piłkę. Sytuacja układa się tak, a nie inaczej. Ale trzeba wyjść z dołka i patrzeć w przyszłość.
A jaka będzie przyszłość Podbeskidzia? Co dalej z zespołem?
Za wcześnie na odpowiedź na takie pytania. Przede wszystkim mamy najważniejszy mecz w sezonie, na Flocie. Do niego trzeba się przygotować, o nim myśleć.
W zespole mało jest zawodników z Bielska-Białej i z regionu Beskidów. Może dlatego nie widać takiego hartu ducha?
Nie wyobrażam sobie, by profesjonalny zawodnik związany z klubem kontraktem, obojętnie czy jest z Bielska, z Gdańska czy z innej części Polski, nie angażował się na sto procent. To nasz zawód i jeśli ktoś wiąże z nim przyszłość, musi dawać z siebie maksimum. Bez względu na to skąd jest, jakiej jest narodowości i jaki ma kolor skóry. To nie ma znaczenia. Wierzę mocno, że w naszym zespole nie ma osoby, która nie odda serca za Podbeskidzie, bo akurat nie jest stąd.
Po takim meczu, jak z Motorem, ciężko spojrzeć kibicom w oczy?
Trudno, ale wierzę, że te plamy zmażemy w Świnoujściu.
Ąródło: Dziennik Zachodni
Musisz się zalogowac aby dodawac komentarze
Redakcja nie ponosi odpowiedzialści za treść zamieszczonych komentarzy! Zastrzegamy sobie prawo do ich usuwania.

Redakcja nie ponosi odpowiedzialści za treść zamieszczonych komentarzy! Zastrzegamy sobie prawo do ich usuwania.
najnowsze








