Ekstraklasa
Wydarzenia

Powiększ
Wyślij
Po spotkaniu z Wartą, piłkarze Górnika miny mieli nietęgie, dlatego jutro planują schodzić z murawy z uśmiechem., fot. Marcin Włodek (Ekstraklasa.net)
Wyślij
Po spotkaniu z Wartą, piłkarze Górnika miny mieli nietęgie, dlatego jutro planują schodzić z murawy z uśmiechem., fot. Marcin Włodek (Ekstraklasa.net)Mecz o awans: podejście drugie
Justyna WłodekPoniedziałek, 31 maja 2010, 23:30
Górnikowi Zabrze do awansu do Ekstraklasy potrzebny jest już tylko jeden punkt, czyli minimum wyjazdowy remis w Ząbkach.
Po niespodziewanej porażce na własnym polu z Wartą, piłkarze czternastokrotnego mistrza Polski zapowiadają, że dołożą wszelkich starań by w meczu z Dolcanem osiągnąć wynik, który zapewni im powrót do najwyższej klasy rozgrywkowej. Aby „Górnicy” mieli jutro powody do świętowania, muszą spotkanie z rywalem z Ząbek co najmniej zremisować. Wtedy to, nawet dwie ewentualne wygrane Sandecji, nie będą już zagrożeniem utrzymania drugiej lokaty w tabeli.
W porównaniu z szeroką kadrą z meczu z „Warciarzami”, w ekipie trenera Nawałki zaszła tylko jedna zmiana. Roberta Trznadla zastąpił inny Robert – Szczot. Analizując natomiast składy z jesiennego pojedynku z Dolcanem, zmian zauważyć można już więcej. W październiku na stadionie przy Roosevelta stawili się m.in. Przemysław Kulig, Michał Karwan, Piotr Madejski (obecnie ŁKS), Damian Gorawski i Dawid Jarka (Ruch Radzionków). Jutro wszystkich wymienionych zawodników na pewno wśród „Trójkolorowych” zabraknie.
Skład gospodarzy również poddany został w międzyczasie rotacji, jednak nie jest ona już tak spektakularna jak u przeciwnika. Największą wiosenną stratą dla ząbkowian było odejście bramkostrzelnego Macieja Tataja. W ślady za kolegą poszedł Grzegorz Lech. Obaj zawodnicy reprezentowali w bieżącym roku barwy kieleckiej Korony. Z obecnego składu, jutro na listę obecności na pewno nie wpisze się pauzujący za kartki Robert Stawicki. Zagrożony jest także występ borykającego się z urazem barku Marcina Korkucia.
Poza przedstawionymi zmianami piłkarskimi, na wiosnę w klubach zaszły również transformacje na ławkach trenerskich. Zarówno w Górniku, jak i Dolcanie ówcześni szkoleniowcy, czyli Ryszard Komornicki oraz Marcin Sasal, pożegnali się z podlegającymi im zespołami. Ich miejsce zajęli kolejno Adam Nawałka i (obecnie) Dariusz Kubicki. Z racji szeregu klubowych przemian, nie warto więc chyba porównywać obu spotkań. Choć wypada przypomnieć, że na jesieni mecz w Zabrzu zakończył się wygraną Dolcanu 2:1. Bramki strzelali wspomniani Korkuć i Tataj. Dla Górnika wówczas trafił Szczot.
W porównaniu z szeroką kadrą z meczu z „Warciarzami”, w ekipie trenera Nawałki zaszła tylko jedna zmiana. Roberta Trznadla zastąpił inny Robert – Szczot. Analizując natomiast składy z jesiennego pojedynku z Dolcanem, zmian zauważyć można już więcej. W październiku na stadionie przy Roosevelta stawili się m.in. Przemysław Kulig, Michał Karwan, Piotr Madejski (obecnie ŁKS), Damian Gorawski i Dawid Jarka (Ruch Radzionków). Jutro wszystkich wymienionych zawodników na pewno wśród „Trójkolorowych” zabraknie.
Skład gospodarzy również poddany został w międzyczasie rotacji, jednak nie jest ona już tak spektakularna jak u przeciwnika. Największą wiosenną stratą dla ząbkowian było odejście bramkostrzelnego Macieja Tataja. W ślady za kolegą poszedł Grzegorz Lech. Obaj zawodnicy reprezentowali w bieżącym roku barwy kieleckiej Korony. Z obecnego składu, jutro na listę obecności na pewno nie wpisze się pauzujący za kartki Robert Stawicki. Zagrożony jest także występ borykającego się z urazem barku Marcina Korkucia.
Poza przedstawionymi zmianami piłkarskimi, na wiosnę w klubach zaszły również transformacje na ławkach trenerskich. Zarówno w Górniku, jak i Dolcanie ówcześni szkoleniowcy, czyli Ryszard Komornicki oraz Marcin Sasal, pożegnali się z podlegającymi im zespołami. Ich miejsce zajęli kolejno Adam Nawałka i (obecnie) Dariusz Kubicki. Z racji szeregu klubowych przemian, nie warto więc chyba porównywać obu spotkań. Choć wypada przypomnieć, że na jesieni mecz w Zabrzu zakończył się wygraną Dolcanu 2:1. Bramki strzelali wspomniani Korkuć i Tataj. Dla Górnika wówczas trafił Szczot.
Musisz się zalogowac aby dodawac komentarze
Redakcja nie ponosi odpowiedzialści za treść zamieszczonych komentarzy! Zastrzegamy sobie prawo do ich usuwania.

Redakcja nie ponosi odpowiedzialści za treść zamieszczonych komentarzy! Zastrzegamy sobie prawo do ich usuwania.
najnowsze








