Ekstraklasa
Wydarzenia

Witaj druga ligo!
Marcin MakowskiCzwartek, 27 maja 2010, 08:16
To już koniec! Znicz Pruszków przegrał na własnym stadionie z Dolcanem Ząbki i stracił szanse na utrzymanie na zapleczu Ekstraklasy.
Pruszkowianie pożegnali się z I ligą w fatalnym stylu. Na własnym stadionie rozegrali jedno z najgorszych spotkań w trzyletniej historii swej gry w tej klasie rozgrywkowej i w derbach Mazowsza przegrali 0:1 z Dolcanem. Zespół z Pruszkowa grał chaotycznie, popełniał liczne błędy w obronie i nie miał żadnego pomysłu, jak zagrozić bramce Rafała Misztala.
Znicz do tej pory dobrze radził sobie na własnym stadionie, odważnie atakował, nie bał się rywala. W środowy wieczór pruszkowianie szybko dali się zepchnąć do obrony, a inicjatywę w meczu przejął Dolcan. Już w 4. minucie świetną okazję do pokonania Adriana Bieńka miał Stańczyk. Obrońcy Znicza nie zdołali wybić piłki po niegroźnym dośrodkowaniu i futbolówka trafiła do osamotnionego na 12. metrze przed bramką napastnika gości. Jego strzał okazał się jednak zbyt słaby i zgromadzeni na stadionie fani pruszkowskiego zespołu mogli odetchnąć z ulgą. Pierwszy, i jak się potem okazało - ostatni, cios ząbczanie zadali w 27. minucie. Andrzej Stretowicz otrzymał piłkę tuż przed polem karnym gospodarzy i niezbyt mocno atakowany przez Zbigniewa Kowalskiego, zdołał oddać strzał. Tocząca się po ziemi piłka minęła Adriana Bieńka i wpadła do bramki tuż przy jej prawym słupku. Koniec pierwszej części gry to nadal chaotyczne próby Znicza, którego gra opierała się głównie na dośrodkowaniach w pole karne i próbach strącenia piłki głową. Przy wysokich obrońcach gości, taka taktyka nie miała najmniejszego sensu.
Druga połowa przyniosła jeszcze mniej emocji niż pierwsza. Zespół z Ząbek, zadowolony ze skromnej przewagi, umiejętnie kontrolował przebieg gry, nie pozwalając Zniczowi na zbyt wiele wypadów pod bramkę Rafała Misztala. Pruszkowianie atakowali, ale widząc swoją bezradność, z minuty na minutę mieli coraz mniej nadziei na odwrócenie niekorzystnego rezultatu. Do końcowego gwizdka sędziego wynik nie uległ już zmianie i z trzech, bardzo cennych, punktów mogli cieszyć się goście. Komplet punktów oznacza, że mimo zaległego meczu z Pogonią Szczecin, ząbczanie wyprzedzili Wisłę Płock i awansowali na 14. miejsce, gwarantujące pozostanie w lidze. Mając w perspektywie niełatwe spotkania z Górnikiem Zabrze, Górnikiem Łęczna i to zaległe z Pogonią, piłkarze z Ząbek nie mogą być jeszcze pewni utrzymania, ale zwycięstwo w Pruszkowie na pewno mocno zwiększyło ich szanse.
Znicz do tej pory dobrze radził sobie na własnym stadionie, odważnie atakował, nie bał się rywala. W środowy wieczór pruszkowianie szybko dali się zepchnąć do obrony, a inicjatywę w meczu przejął Dolcan. Już w 4. minucie świetną okazję do pokonania Adriana Bieńka miał Stańczyk. Obrońcy Znicza nie zdołali wybić piłki po niegroźnym dośrodkowaniu i futbolówka trafiła do osamotnionego na 12. metrze przed bramką napastnika gości. Jego strzał okazał się jednak zbyt słaby i zgromadzeni na stadionie fani pruszkowskiego zespołu mogli odetchnąć z ulgą. Pierwszy, i jak się potem okazało - ostatni, cios ząbczanie zadali w 27. minucie. Andrzej Stretowicz otrzymał piłkę tuż przed polem karnym gospodarzy i niezbyt mocno atakowany przez Zbigniewa Kowalskiego, zdołał oddać strzał. Tocząca się po ziemi piłka minęła Adriana Bieńka i wpadła do bramki tuż przy jej prawym słupku. Koniec pierwszej części gry to nadal chaotyczne próby Znicza, którego gra opierała się głównie na dośrodkowaniach w pole karne i próbach strącenia piłki głową. Przy wysokich obrońcach gości, taka taktyka nie miała najmniejszego sensu.
Druga połowa przyniosła jeszcze mniej emocji niż pierwsza. Zespół z Ząbek, zadowolony ze skromnej przewagi, umiejętnie kontrolował przebieg gry, nie pozwalając Zniczowi na zbyt wiele wypadów pod bramkę Rafała Misztala. Pruszkowianie atakowali, ale widząc swoją bezradność, z minuty na minutę mieli coraz mniej nadziei na odwrócenie niekorzystnego rezultatu. Do końcowego gwizdka sędziego wynik nie uległ już zmianie i z trzech, bardzo cennych, punktów mogli cieszyć się goście. Komplet punktów oznacza, że mimo zaległego meczu z Pogonią Szczecin, ząbczanie wyprzedzili Wisłę Płock i awansowali na 14. miejsce, gwarantujące pozostanie w lidze. Mając w perspektywie niełatwe spotkania z Górnikiem Zabrze, Górnikiem Łęczna i to zaległe z Pogonią, piłkarze z Ząbek nie mogą być jeszcze pewni utrzymania, ale zwycięstwo w Pruszkowie na pewno mocno zwiększyło ich szanse.
Musisz się zalogowac aby dodawac komentarze
Redakcja nie ponosi odpowiedzialści za treść zamieszczonych komentarzy! Zastrzegamy sobie prawo do ich usuwania.

Redakcja nie ponosi odpowiedzialści za treść zamieszczonych komentarzy! Zastrzegamy sobie prawo do ich usuwania.
najnowsze










