Ekstraklasa
Wydarzenia

Znów porażka ŁKS, znów zwycięstwo Górnika
Kuba TarantowiczŚroda, 26 maja 2010, 22:11
Górnik Łęczna zbliżył się do utrzymania w I lidze. Zwycięstwo 1:0 nad ŁKS było zupełnie zasłużone.
Górnicy mieli przewagę nad grającym, ostatnio bardzo słabo, Łódzkim Klubem Sportowym. Motorem napędowym akcji łęcznian był doskonale w Łodzi znany, Rafał Niżnik. Blondwłosy pomocnik grał w Łodzi w latach 1995-1999 i 2004-2006. Od czterech lat Niżnik jest jednak zawodnikiem Górnika i jednym z jego liderów. To on miał najlepszą okazję do zdobycia bramki w pierwszej połowie dzisiejszego spotkania. W 27. minucie z lewej strony dośrodkował Veljko Nikotović, a po strzale głową Niżnika piłka poszybowała nad poprzeczką.
Podopieczni Mirosława Jabłońskiego (byłego trenera… ŁKS) doskonałą okazję mieli też w 62. minucie. Znów strzelał Niżnik, ale Wyparło wybił piłkę. Minutę później gola mógł zdobyć Piotr Karwan, ale trafił futbolówką w boczną siatkę. Gospodarze chcieli wygrać za wszelką cenę, ale kilkakrotnie na przeszkodzie stawał im Bogusław Wyparło.
Bramkarz ŁKS nie pierwszy raz musiał dokonywać cudów w bramce łodzian. Inni zawodnicy ŁKS poziomem, niestety, nie potrafili dostosować się do „Bodzia W.”. Nie tylko zresztą dzisiaj, ale także w wielu innych meczach rundy wiosennej. Biorąc pod uwagę, że łodzianie mieli walczyć o awans nie jest to chlubny fakt. Do pewnego momentu na boisku w Łęcznej dobrze spisywała się także linia obrony ŁKS. Momentem tym była 84. minuta. Po rzucie różnym i próbie strzału Surdykowskiego, Wyparłę uprzedził Nikitović umieścił piłkę w siatce. Dopiero stracony gol sprawił, ze ŁKS zaatakował.
W 88. minucie Gikiewicz nie trafił dobrze w piłkę, a stał na tyle blisko bramki, że zdobycie gola wydawało się pewne. Łodzianie nie wyrównali i przegrali już szósty mecz w tym roku. W tym sezonie ŁKS nie zasłużył na tradycyjną nazwę „Rycerzy Wiosny”. Górnik Łęczna, natomiast odniósł szóste wiosenne zwycięstwo. Do utrzymania potrzebne będą jeszcze punkty w dwóch najbliższych meczach: z Wartą w Poznaniu i u siebie z Dolcanem.
Podopieczni Mirosława Jabłońskiego (byłego trenera… ŁKS) doskonałą okazję mieli też w 62. minucie. Znów strzelał Niżnik, ale Wyparło wybił piłkę. Minutę później gola mógł zdobyć Piotr Karwan, ale trafił futbolówką w boczną siatkę. Gospodarze chcieli wygrać za wszelką cenę, ale kilkakrotnie na przeszkodzie stawał im Bogusław Wyparło.
Bramkarz ŁKS nie pierwszy raz musiał dokonywać cudów w bramce łodzian. Inni zawodnicy ŁKS poziomem, niestety, nie potrafili dostosować się do „Bodzia W.”. Nie tylko zresztą dzisiaj, ale także w wielu innych meczach rundy wiosennej. Biorąc pod uwagę, że łodzianie mieli walczyć o awans nie jest to chlubny fakt. Do pewnego momentu na boisku w Łęcznej dobrze spisywała się także linia obrony ŁKS. Momentem tym była 84. minuta. Po rzucie różnym i próbie strzału Surdykowskiego, Wyparłę uprzedził Nikitović umieścił piłkę w siatce. Dopiero stracony gol sprawił, ze ŁKS zaatakował.
W 88. minucie Gikiewicz nie trafił dobrze w piłkę, a stał na tyle blisko bramki, że zdobycie gola wydawało się pewne. Łodzianie nie wyrównali i przegrali już szósty mecz w tym roku. W tym sezonie ŁKS nie zasłużył na tradycyjną nazwę „Rycerzy Wiosny”. Górnik Łęczna, natomiast odniósł szóste wiosenne zwycięstwo. Do utrzymania potrzebne będą jeszcze punkty w dwóch najbliższych meczach: z Wartą w Poznaniu i u siebie z Dolcanem.
| Górnik Łęczna ŁKS Łódź | 1-0 | Relacja LIVE! minuta po minucie | |
| Środa, 26 maja 2010, godzina 19:00 | |||
Musisz się zalogowac aby dodawac komentarze
Redakcja nie ponosi odpowiedzialści za treść zamieszczonych komentarzy! Zastrzegamy sobie prawo do ich usuwania.

Redakcja nie ponosi odpowiedzialści za treść zamieszczonych komentarzy! Zastrzegamy sobie prawo do ich usuwania.
| TMRF 2010-05-28 21:26:00 BUAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHHHHHHAHAHAHAHAHHAHAHA!!!!!!!!!!CIENKIE BOLKI | |
najnowsze










