Ekstraklasa
Wydarzenia

Powiększ
Wyślij
Ostatnio niespodziewanie Widzew męczył się z MKS-em. Czy dzisiaj będzie podobnie z Pogonią?, fot. Sebastian Zawalski (Ekstrakalsa.net)
Wyślij
Ostatnio niespodziewanie Widzew męczył się z MKS-em. Czy dzisiaj będzie podobnie z Pogonią?, fot. Sebastian Zawalski (Ekstrakalsa.net)Pogoń powalczy z Widzewem
Środa, 26 maja 2010, 14:31
Mimo że to środek tygodnia, w środę wieczorem na stadionie Widzewa zasiądzie liczna grupa kibiców. O godz. 20.10 łodzianie rozpoczną u siebie spotkanie z Pogonią Szczecin. Tylko teoretycznie jest to mecz wyłącznie o prestiż.
Łodzianie już dosyć dawno zapewnili sobie awans do ekstraklasy, zaś szczecinianie grają już jedynie o premię i jak najwyższe miejsce w tabeli.
Jesteśmy jednak przekonani, że emocji przy al. Piłsudskiego w środę nie zabraknie. Podopieczni zarówno trenera Pawła Janasa, jak i trenera Piotra Mandrysza postarają się zapewne uczynić wszystko, żeby zostać dobrze zapamiętanym na finiszu tego niewątpliwie interesującego sezonu.
Możemy śmiało założyć, że Widzew i Pogoń chcą wygrać ten mecz. A to oznacza, że mniejszą, niż zwykle wagę będą przykładać do defensywy. Naprawdę nie zdziwimy się, jeśli padnie więcj goli, niż w poprzednim starciu łodzian (3:2 z MKS Kluczbork).
Jest jeszcze jedna przyczyna, dla której w środę powinniśmy obejrzeć pasjonujące widowisko. W rundzie jesiennej Widzew pokonał w Szczecinie Pogoń 2:1 (po bramkach Darvydasa Sernasa i Marcina Robaka oraz Olgierda Moskalewicza) i było to jedno z najlepszych spotkań w pierwszej lidze od wielu miesięcy. Zdaniem większości obserwatorów, w takiej dyspozycji obie strony bez większych problemów poradziłyby sobie w najwyższej klasie rozgrywkowej.
Spory sentyment do Pogoni ma nadal grający długo w tym zespole rezerwowy bramkarz łodzian Bartosz Fabiniak (niektórzy fani ze Szczecina porównują go nawet do Radosława Majdana). Z kolei uważni kibice Widzewa dobrze pamiętają, iż kapitańską opaskę łodzian zakładał swego czasu prawy obrońca Marcin Nowak, a na testach w Łodzi był pomocnik Dariusz Zawadzki oraz napastnik Piotr Dziuba.
Warto także pamiętać, że Widzew stoi przed ogromną szansą zakończenia rozgrywek w pierwszej lidze bez porażki na własnym boisku. To zawsze jest powód do wielkiej satysfakcji, wszak to w najświetniejszych czasach czterokrotnego mistrza Polski Łódź bywała twierdzą nie do zdobycia (poprzednio ta sztuka powiodła się łodzianom w sezonie 1990/1991, kiedy to również awansowali do ekstraklasy).
Po treningu widzewiacy tradycyjnie wyjechali na krótkie zgrupowanie. Do autokaru wsiedli tym razem: bramkarze - Maciej Mielcarz i Bartosz Fabiniak oraz: Dudu, Tomasz Lisowski, Łukasz Broź, Souhail Ben Radhia, Jarosław Bieniuk, Sebastian Madera, Krzysztof Ostrowski, Przemysław Oziębała, Piotr Grzelczak, Adrian Budka, Ugochukwu Ukah, Velibor Durić, Marcin Robak, Fernando Arriero, Wojciech Szymanek i Dejan Miloseski.
Jeśli widzewiakom uda się wywalczyć komplet punktów, sprawią miły prezent jednemu z dwóch asystentów Janasa, Piotrowi Stokowcowi, który we wtorek świętował 38. urodziny. Ciekawe, czym im się zrewanżuje.
Jesteśmy jednak przekonani, że emocji przy al. Piłsudskiego w środę nie zabraknie. Podopieczni zarówno trenera Pawła Janasa, jak i trenera Piotra Mandrysza postarają się zapewne uczynić wszystko, żeby zostać dobrze zapamiętanym na finiszu tego niewątpliwie interesującego sezonu.
Możemy śmiało założyć, że Widzew i Pogoń chcą wygrać ten mecz. A to oznacza, że mniejszą, niż zwykle wagę będą przykładać do defensywy. Naprawdę nie zdziwimy się, jeśli padnie więcj goli, niż w poprzednim starciu łodzian (3:2 z MKS Kluczbork).
Jest jeszcze jedna przyczyna, dla której w środę powinniśmy obejrzeć pasjonujące widowisko. W rundzie jesiennej Widzew pokonał w Szczecinie Pogoń 2:1 (po bramkach Darvydasa Sernasa i Marcina Robaka oraz Olgierda Moskalewicza) i było to jedno z najlepszych spotkań w pierwszej lidze od wielu miesięcy. Zdaniem większości obserwatorów, w takiej dyspozycji obie strony bez większych problemów poradziłyby sobie w najwyższej klasie rozgrywkowej.
Spory sentyment do Pogoni ma nadal grający długo w tym zespole rezerwowy bramkarz łodzian Bartosz Fabiniak (niektórzy fani ze Szczecina porównują go nawet do Radosława Majdana). Z kolei uważni kibice Widzewa dobrze pamiętają, iż kapitańską opaskę łodzian zakładał swego czasu prawy obrońca Marcin Nowak, a na testach w Łodzi był pomocnik Dariusz Zawadzki oraz napastnik Piotr Dziuba.
Warto także pamiętać, że Widzew stoi przed ogromną szansą zakończenia rozgrywek w pierwszej lidze bez porażki na własnym boisku. To zawsze jest powód do wielkiej satysfakcji, wszak to w najświetniejszych czasach czterokrotnego mistrza Polski Łódź bywała twierdzą nie do zdobycia (poprzednio ta sztuka powiodła się łodzianom w sezonie 1990/1991, kiedy to również awansowali do ekstraklasy).
Po treningu widzewiacy tradycyjnie wyjechali na krótkie zgrupowanie. Do autokaru wsiedli tym razem: bramkarze - Maciej Mielcarz i Bartosz Fabiniak oraz: Dudu, Tomasz Lisowski, Łukasz Broź, Souhail Ben Radhia, Jarosław Bieniuk, Sebastian Madera, Krzysztof Ostrowski, Przemysław Oziębała, Piotr Grzelczak, Adrian Budka, Ugochukwu Ukah, Velibor Durić, Marcin Robak, Fernando Arriero, Wojciech Szymanek i Dejan Miloseski.
Jeśli widzewiakom uda się wywalczyć komplet punktów, sprawią miły prezent jednemu z dwóch asystentów Janasa, Piotrowi Stokowcowi, który we wtorek świętował 38. urodziny. Ciekawe, czym im się zrewanżuje.
Ąródło: Express Ilustrowany
Musisz się zalogowac aby dodawac komentarze
Redakcja nie ponosi odpowiedzialści za treść zamieszczonych komentarzy! Zastrzegamy sobie prawo do ich usuwania.

Redakcja nie ponosi odpowiedzialści za treść zamieszczonych komentarzy! Zastrzegamy sobie prawo do ich usuwania.
najnowsze








