Ekstraklasa
Wydarzenia

Zasłużone zwycięstwo Górnika
Justyna WłodekPoniedziałek, 17 maja 2010, 13:58
Górnik Zabrze po wygranej 3:0 ze Stalą Stalową Wolą, wciąż piastuje tytuł wicelidera rozgrywek i tym samym jest coraz bliższy awansu do Ekstraklasy.
Spore znaczenie dla drużyny i kibiców miał fakt, że trzecia w tabeli Sandecja straciła w tej kolejce komplet punktów. Już na kilka minut przed spotkaniem, na trybunach co rusz usłyszeć można było następujące słowa: ”Widzew 6:1 z Sandecją”. Ucieszeni potknięciem sąsiadów z tabeli fani, rozpoczęli głośny i mobilizujący doping. I choć warunki atmosferyczne (ulewny deszcz i silny wiatr) zupełnie nie sprzyjały wychodzeniu z domu, stadion pustkami nie świecił.
Przez całe spotkanie przewaga wicelidera była wyraźna, choć tak naprawdę dopiero druga połowa pokazała, kto na boisku przy Roosevelta rządzi. Po przedłużonej, z powodu wyłączenia oświetlenia, przerwie zepchnięci do obrony goście zdołali stwarzać jedynie strzępkowe akcje w ofensywie. Najbardziej widoczny w tym elemencie był niespełna dziewiętnastoletni Piotr Gilar. W przeciwieństwie do przeciwnika, znakomite okazje strzeleckie budowali dobrze dysponowani gospodarze. Ciężko więc doliczyć się wszystkich niewykorzystanych szans na gole.
O wiele łatwiej opisać te spożytkowane. Pierwszy, stojącego w bramce Zarzyckiego, pokonał Przemysław Pitry. W jego ślady (już w drugiej odsłonie) poszedł Adrian Świątek, który skrzętnie wykorzystał błąd w obronie przyjezdnych. Następnie, zaledwie dwie minuty później, na listę strzelców wpisał się Marcin Wodecki. Choć kilka sekund wcześniej mógł zrobić to zabrzański ulubieniec, Adam Banaś. Jednak jego strzał z dystansu trafił prosto w słupek Zarzyckiego. Sytuację wykorzystał więc dochodzący do akcji napastnik.
Później wielokrotnie do strzału na podwyższenie „składał się” Pitry, lecz limit jego trafień w tym dniu opiewał jedynie na jedną bramkę. Na brawa zasłużył zmiennik Grzegorza Bonina – Mateusz Kantor. Młody zawodnik kilkakrotnie udowodnił, że w piłkę grać potrafi. Bardzo dobry mecz ma za sobą także Adam Danch. Rozgrywanie spotkań w pełnych wymiarach czasowych wyraźnie służy jego boiskowemu wyrachowaniu.
Dzięki zdobyciu kompletu punktów u siebie oraz wygranej Widzewa z Sandecją, Górnik wciąż pozostaje drugą drużyną pierwszoligowych rozgrywek.
Przez całe spotkanie przewaga wicelidera była wyraźna, choć tak naprawdę dopiero druga połowa pokazała, kto na boisku przy Roosevelta rządzi. Po przedłużonej, z powodu wyłączenia oświetlenia, przerwie zepchnięci do obrony goście zdołali stwarzać jedynie strzępkowe akcje w ofensywie. Najbardziej widoczny w tym elemencie był niespełna dziewiętnastoletni Piotr Gilar. W przeciwieństwie do przeciwnika, znakomite okazje strzeleckie budowali dobrze dysponowani gospodarze. Ciężko więc doliczyć się wszystkich niewykorzystanych szans na gole.
O wiele łatwiej opisać te spożytkowane. Pierwszy, stojącego w bramce Zarzyckiego, pokonał Przemysław Pitry. W jego ślady (już w drugiej odsłonie) poszedł Adrian Świątek, który skrzętnie wykorzystał błąd w obronie przyjezdnych. Następnie, zaledwie dwie minuty później, na listę strzelców wpisał się Marcin Wodecki. Choć kilka sekund wcześniej mógł zrobić to zabrzański ulubieniec, Adam Banaś. Jednak jego strzał z dystansu trafił prosto w słupek Zarzyckiego. Sytuację wykorzystał więc dochodzący do akcji napastnik.
Później wielokrotnie do strzału na podwyższenie „składał się” Pitry, lecz limit jego trafień w tym dniu opiewał jedynie na jedną bramkę. Na brawa zasłużył zmiennik Grzegorza Bonina – Mateusz Kantor. Młody zawodnik kilkakrotnie udowodnił, że w piłkę grać potrafi. Bardzo dobry mecz ma za sobą także Adam Danch. Rozgrywanie spotkań w pełnych wymiarach czasowych wyraźnie służy jego boiskowemu wyrachowaniu.
Dzięki zdobyciu kompletu punktów u siebie oraz wygranej Widzewa z Sandecją, Górnik wciąż pozostaje drugą drużyną pierwszoligowych rozgrywek.
Musisz się zalogowac aby dodawac komentarze
Redakcja nie ponosi odpowiedzialści za treść zamieszczonych komentarzy! Zastrzegamy sobie prawo do ich usuwania.

Redakcja nie ponosi odpowiedzialści za treść zamieszczonych komentarzy! Zastrzegamy sobie prawo do ich usuwania.
najnowsze










