Ekstraklasa
Wydarzenia

Widzew gubi punkty
Dariusz CieślakSobota, 8 maja 2010, 22:56
Piłkarze ze Świnoujścia pojechali do miasta włókniarzy z jednym i konkretnym celem – zdobycia punktu. Założony plan zawodnicy Petra Nemeca wypełnili w stu procentach i w dobrych nastrojach wracają do domu.
Pierwsze dziesięć minut sobotniego spotkania upłynęło pod znakiem wyrównanej gry w środku pola. Jednak w miarę upływu czasu gospodarze zaczęli skutecznie przejmować inicjatywę. Widzew dłużej utrzymywał się przy piłce i wypracowywał sobie sytuacje strzeleckie. W 22 minucie gospodarze byli o krok od sforsowania obrony gości. Znakomitym podaniem popisał się Krzysztof Ostrowski, ale futbolówka uderzona przez Darvydasa Sernasa trafiła w słupek. Mimo usilnych starań łódzkiej ofensywy po pierwszej połowie spotkania na tablicy świetlnej widniał remis.
Jeśli ktoś liczył, że sytuacja ulegnie zmianie w drugiej połowie, przeżył po prostu rozczarowanie. Po zmianie stron zarysowała się jedynie jeszcze wyraźniejsza przewaga Widzewiaków. Trener Paweł Janas już na początku tej części gry dokonał dwóch zmian, ale nie przyniosły one oczekiwanego efektu. Ataki jego podopiecznych coraz bardziej przypominały przysłowiowe „syzyfowe prace”. Kolejne sytuacje strzeleckie marnował najlepszy napastnik łódzkiego zespołu – Marcin Robak. Im bliżej było do końca spotkania tym bardziej cofali się piłkarze Floty. Ostatnie dziesięć minut przypominało już bardziej obronę Częstochowy niż rywalizację dwóch ekip z tej samej klasy rozgrywek. Ostatnią szansę na zmianę rezultatu miał Litwin Sernas, ale po jego strzale pewną interwencją popisał się niezawodny tego dnia Krzysztof Żukowski.
Ostatecznie Widzew Łódź zremisował bezbramkowo z Flotą Świnoujście. Dla lidera rozgrywek ten wynik to niewątpliwie porażka. Natomiast dla broniących się przed spadkiem „Wyspiarzy” punkt zdobyty na tak trudnym terenie można śmiało nazwać sukcesem.
Jeśli ktoś liczył, że sytuacja ulegnie zmianie w drugiej połowie, przeżył po prostu rozczarowanie. Po zmianie stron zarysowała się jedynie jeszcze wyraźniejsza przewaga Widzewiaków. Trener Paweł Janas już na początku tej części gry dokonał dwóch zmian, ale nie przyniosły one oczekiwanego efektu. Ataki jego podopiecznych coraz bardziej przypominały przysłowiowe „syzyfowe prace”. Kolejne sytuacje strzeleckie marnował najlepszy napastnik łódzkiego zespołu – Marcin Robak. Im bliżej było do końca spotkania tym bardziej cofali się piłkarze Floty. Ostatnie dziesięć minut przypominało już bardziej obronę Częstochowy niż rywalizację dwóch ekip z tej samej klasy rozgrywek. Ostatnią szansę na zmianę rezultatu miał Litwin Sernas, ale po jego strzale pewną interwencją popisał się niezawodny tego dnia Krzysztof Żukowski.
Ostatecznie Widzew Łódź zremisował bezbramkowo z Flotą Świnoujście. Dla lidera rozgrywek ten wynik to niewątpliwie porażka. Natomiast dla broniących się przed spadkiem „Wyspiarzy” punkt zdobyty na tak trudnym terenie można śmiało nazwać sukcesem.
Ąródło: inf. własna
Musisz się zalogowac aby dodawac komentarze
Redakcja nie ponosi odpowiedzialści za treść zamieszczonych komentarzy! Zastrzegamy sobie prawo do ich usuwania.

Redakcja nie ponosi odpowiedzialści za treść zamieszczonych komentarzy! Zastrzegamy sobie prawo do ich usuwania.
najnowsze










