Ekstraklasa
Wydarzenia

KSZO wygrało spokój
Kamil KołsutSobota, 8 maja 2010, 21:01
Dzięki bramce Adama Cieślińskiego ostrowieckie KSZO może być już praktycznie pewne zachowania ligowego bytu. Gospodarze powinni w sobotę wygrać znacznie wyżej, po raz kolejny szwankowała jednak skuteczność.
Podopieczni Czesława Jakołcewicza - zmotywowani wiosenną pogodą i bezchmurnym niebem - od pierwszych minut rzucili się z furią na graczy Podbeskidzia. Kibice zgromadzeni na kameralnym obiekcie przy Świętokrzyskiej na bramkę musieli czekać nieco ponad 200 sekund. Piotr Bagnicki na prawej flance nieprzepisowo zatrzymał Jakuba Cieciurę, a piłkę z rzutu wolnego prosto na głowę Cieślińskiego dograł Łukasz Matuszczyk. Napastnik KSZO nie dał żadnych szans Richardowi Zającowi, strzelając swoją piątą bramkę w trwającym sezonie.
Po początkowym natarciu miejscowi, usatysfakcjonowani jednobramkowym prowadzeniem, cofnęli się do defensywy. Kilka krótkich podań na własnej połowie i długa piłka w kierunku skrzydłowego - koncept na grę chłopców Jakołcewicza specjalnie wyrafinowany nie był. Przyjezdni także nie mieli jednak pomysłu na skuteczne sforsowanie defensywy KSZO, do końca pierwszej połowy byliśmy więc już świadkami sennej i nieporadnej kopaniny. W 30. minucie miejscowi mogli podwyższyć prowadzenie, po akcji Cieciury z najbliższej odległości nie trafił jednak Cieśliński.
Drugą część gry - wzorem minionej - KSZO rozpoczęło od zdecydowanego natarcia. Już kilkanaście sekund po pierwszym gwizdku sam przed Zającem znalazł się Cieśliński, bramkarz przyjezdnych okazał się jednak minimalnie szybszy. Golkiper Podbeskidzia był tego dnia jednym z wiodących aktorów piłkarskiego widowiska - w 51. minucie fantastycznie wybił strzał Jarosława Białka, a parę chwil później w tylko sobie znany sposób sparował bombę Cieciury (świetny mecz wychowanka Powiślanki Lipsko).
Pod bramką Michała Wróbla gorąco zrobiło się tylko raz - na pół godziny przed ostatnim gwizdkiem bramkarz KSZO minął się z piłką po dośrodkowaniu, ta spadła pod nogi wprowadzonego na plac gry po przerwie Piotra Rockiego, były gracz warszawskiej Legii uderzył jednak zbyt lekko i obrońca miejscowych w ostatnich chwili zdołał wybić piłkę - zmierzającą do pustej już bramki - na rzut rożny. Wygrana dla KSZO ma smak podwójny, piłkarze z Ostrowca nie tylko bowiem wywalczyli cenne oczka, ale ograli też niegdysiejszego przełożonego - Roberta Kasperczyka.
Po początkowym natarciu miejscowi, usatysfakcjonowani jednobramkowym prowadzeniem, cofnęli się do defensywy. Kilka krótkich podań na własnej połowie i długa piłka w kierunku skrzydłowego - koncept na grę chłopców Jakołcewicza specjalnie wyrafinowany nie był. Przyjezdni także nie mieli jednak pomysłu na skuteczne sforsowanie defensywy KSZO, do końca pierwszej połowy byliśmy więc już świadkami sennej i nieporadnej kopaniny. W 30. minucie miejscowi mogli podwyższyć prowadzenie, po akcji Cieciury z najbliższej odległości nie trafił jednak Cieśliński.
Drugą część gry - wzorem minionej - KSZO rozpoczęło od zdecydowanego natarcia. Już kilkanaście sekund po pierwszym gwizdku sam przed Zającem znalazł się Cieśliński, bramkarz przyjezdnych okazał się jednak minimalnie szybszy. Golkiper Podbeskidzia był tego dnia jednym z wiodących aktorów piłkarskiego widowiska - w 51. minucie fantastycznie wybił strzał Jarosława Białka, a parę chwil później w tylko sobie znany sposób sparował bombę Cieciury (świetny mecz wychowanka Powiślanki Lipsko).
Pod bramką Michała Wróbla gorąco zrobiło się tylko raz - na pół godziny przed ostatnim gwizdkiem bramkarz KSZO minął się z piłką po dośrodkowaniu, ta spadła pod nogi wprowadzonego na plac gry po przerwie Piotra Rockiego, były gracz warszawskiej Legii uderzył jednak zbyt lekko i obrońca miejscowych w ostatnich chwili zdołał wybić piłkę - zmierzającą do pustej już bramki - na rzut rożny. Wygrana dla KSZO ma smak podwójny, piłkarze z Ostrowca nie tylko bowiem wywalczyli cenne oczka, ale ograli też niegdysiejszego przełożonego - Roberta Kasperczyka.
Musisz się zalogowac aby dodawac komentarze
Redakcja nie ponosi odpowiedzialści za treść zamieszczonych komentarzy! Zastrzegamy sobie prawo do ich usuwania.

Redakcja nie ponosi odpowiedzialści za treść zamieszczonych komentarzy! Zastrzegamy sobie prawo do ich usuwania.
najnowsze










