Ekstraklasa
Wydarzenia

Kluczbork w Zabrzu walczył, ale przegrał
Justyna WłodekŚroda, 28 kwietnia 2010, 22:25
Dzięki dwóm golom Adriana Świątka i jednemu trafieniu Tomasza Zahorskiego, stawka punktowa pojedynku Górnika z MKS-em, w całości pozostaje w Zabrzu. Honor gości dwukrotnie ratował Waldemar Sobota.
W wygranym przewagą jednego gola, meczu z MKS Kluczbork mogliśmy zobaczyć dwa oblicza Górnika. Jedno to lepsze, kiedy zespół układał ciekawe akcje i strzelał gole, a drugie gorsze kiedy popełniał banalne błędy w środku pola. Momentami w grę wkradała się także niedokładność sparowana z niecelnością podań. Trener Adam Nawałka wypowiedział się w tym względzie po meczu. - Nasze krycie w środku pola nie było prawidłowe, dlatego właśnie straciliśmy te dwa gole. W dalszym ciągu mamy też problemy z wykończeniem akcji – powiedział podczas konferencji prasowej.
Występ gości również należy uznać za nierówny, lecz nierówny z zupełnie innej przyczyny. O ile sam początek spotkania zdecydowanie należał do gospodarzy, to w dalszej części walkę i ambicję przyjezdnych wyczuwało się wprost w powietrzu. I choć dzisiejszą rywalizację "niebiesko-biali" przegrali, to tempo narzucone przez Górnika potrafili utrzymać do samego końca. Szkoleniowiec przyjezdnych Grzegorz Kowalski powody porażki upatrywał w słabej postawie obronnej. – Niestety popełniliśmy sporo błędów i niefrasobliwości w grze obronnej. Dlatego mecz zakończył się tak jak się zakończył, choć mieliśmy inne plany – oświadczył po spotkaniu szkoleniowiec. – Mecz momentami był wyrównany. Chwilami wyglądało na to, że możemy pokusić się o sprawienie niespodzianki - skwitował.
Oceniając indywidualne postawy graczy, warto wspomnieć o zawodnikach wyróżniających się. W ekipie trójkolorowych znakomity pojedynek rozegrał ustawiony na prawej obronie Adam Danch. Adrianowi Świątkowi za dwa trafienia też należą się brawa. Nieźle zagrał również Mariusz Magiera. W składzie gości wyróżniał się przede wszystkim strzelec dwóch goli - Waldemar Sobota.
Występ gości również należy uznać za nierówny, lecz nierówny z zupełnie innej przyczyny. O ile sam początek spotkania zdecydowanie należał do gospodarzy, to w dalszej części walkę i ambicję przyjezdnych wyczuwało się wprost w powietrzu. I choć dzisiejszą rywalizację "niebiesko-biali" przegrali, to tempo narzucone przez Górnika potrafili utrzymać do samego końca. Szkoleniowiec przyjezdnych Grzegorz Kowalski powody porażki upatrywał w słabej postawie obronnej. – Niestety popełniliśmy sporo błędów i niefrasobliwości w grze obronnej. Dlatego mecz zakończył się tak jak się zakończył, choć mieliśmy inne plany – oświadczył po spotkaniu szkoleniowiec. – Mecz momentami był wyrównany. Chwilami wyglądało na to, że możemy pokusić się o sprawienie niespodzianki - skwitował.
Oceniając indywidualne postawy graczy, warto wspomnieć o zawodnikach wyróżniających się. W ekipie trójkolorowych znakomity pojedynek rozegrał ustawiony na prawej obronie Adam Danch. Adrianowi Świątkowi za dwa trafienia też należą się brawa. Nieźle zagrał również Mariusz Magiera. W składzie gości wyróżniał się przede wszystkim strzelec dwóch goli - Waldemar Sobota.
Musisz się zalogowac aby dodawac komentarze
Redakcja nie ponosi odpowiedzialści za treść zamieszczonych komentarzy! Zastrzegamy sobie prawo do ich usuwania.

Redakcja nie ponosi odpowiedzialści za treść zamieszczonych komentarzy! Zastrzegamy sobie prawo do ich usuwania.
najnowsze










