Ekstraklasa
Wydarzenia

Przełamanie Podbeskidzia
Poniedziałek, 26 kwietnia 2010, 10:56
Bielszczanie postanowili ostro zabrać się do roboty, bo niebezpiecznie zaczęła zaglądać im w oczy wizja spadku do II ligi. W sobotę pokonali w Ząbkach Dolcan pierwszy raz prowadzony przez nowego trenera Dariusza Kubickiego.
- Mam nadzieję, że ten mecz będzie psychologiczną trampoliną, z której odbiją się teraz moi zawodnicy - powiedział trener Podbeskidzia, Robert Kasperczyk.
Goście objęli prowadzenie za sprawą celnej główki Piotra Bagnickiego, który wykorzystał dośrodkowanie z rzutu rożnego Clemence'a Matawu. Asystent przy pierwszej bramce został autorem drugiego gola i do przerwy Podbeskidzie miało już ustawiony mecz.
Wynik ustalił wszędobylski Piotr Malinowski, nie robiąc sobie nic z bliskiej obecności trzech obrońców Dolcana.
- Nie tak sobie wyobrażałem debiut w Dolcanie - kręcił głową trener Kubicki.
- Gratuluję zawodnikom bardzo konsekwentnych zawodów. Wszystko, o czym mówiliśmy przez cały ostatni tydzień nam wychodziło. Widzieliśmy w jakiej sytuacji psychologicznej jest nasz zespół oraz zespół przeciwnika. Liczyliśmy się z tym, że gra kunktatorska może zakończyć się źle, dlatego zagraliśmy systemem 4-4-2. Zdało to egzamin, bo już do przerwy prowadziliśmy 2:0 - oceniał szkoleniowiec Podbeskidzia, cytowany przez oficjalną stronę klubu.
Goście objęli prowadzenie za sprawą celnej główki Piotra Bagnickiego, który wykorzystał dośrodkowanie z rzutu rożnego Clemence'a Matawu. Asystent przy pierwszej bramce został autorem drugiego gola i do przerwy Podbeskidzie miało już ustawiony mecz.
Wynik ustalił wszędobylski Piotr Malinowski, nie robiąc sobie nic z bliskiej obecności trzech obrońców Dolcana.
- Nie tak sobie wyobrażałem debiut w Dolcanie - kręcił głową trener Kubicki.
- Gratuluję zawodnikom bardzo konsekwentnych zawodów. Wszystko, o czym mówiliśmy przez cały ostatni tydzień nam wychodziło. Widzieliśmy w jakiej sytuacji psychologicznej jest nasz zespół oraz zespół przeciwnika. Liczyliśmy się z tym, że gra kunktatorska może zakończyć się źle, dlatego zagraliśmy systemem 4-4-2. Zdało to egzamin, bo już do przerwy prowadziliśmy 2:0 - oceniał szkoleniowiec Podbeskidzia, cytowany przez oficjalną stronę klubu.
Ąródło: Dziennik Zachodni
Musisz się zalogowac aby dodawac komentarze
Redakcja nie ponosi odpowiedzialści za treść zamieszczonych komentarzy! Zastrzegamy sobie prawo do ich usuwania.

Redakcja nie ponosi odpowiedzialści za treść zamieszczonych komentarzy! Zastrzegamy sobie prawo do ich usuwania.
najnowsze










