Ekstraklasa
Wydarzenia

Powiększ
Wyślij
Najważniejszy mecz GKS Katowice toczy się nie na boisku, a przy zielonym stoliku, fot. Łukasz Piotrowski (Ekstraklasa.net)
Wyślij
Najważniejszy mecz GKS Katowice toczy się nie na boisku, a przy zielonym stoliku, fot. Łukasz Piotrowski (Ekstraklasa.net)GieKSie grozi utrata pierwszoligowej licencji
Środa, 10 marca 2010, 23:31
Wydział Dyscypliny PZPN w czwartek zajmie się sprawą GKS Katowice. Stanie się tak na skutek decyzji Komisji Licencyjnej, która uznała, że finansowa sytuacja klubu jest dramatyczna.
- Na dzisiejszym spotkaniu członkowie wydziału zapoznają się z dokumentami przygotowanymi przez Komisję Licencyjną, dostaliśmy już także kilka pism od wierzycieli klubu, mamy też własne materiały. Działacze z Katowic zostaną prawdopodobnie wezwani na posiedzenie w przyszłym tygodniu - mówi Mirosława Śliwińska z PZPN.
Niewykluczone, że WD zajmie się także raportem delegata związku z niedzielnego meczu GKS z Górnikiem. Jan Grzelka ze Skierniewic w wywiadzie dla internetowego wydania "Gazety Wyborczej" stwierdził m.in., że osoby biegające w czasie spotkania po dachu trybuny, to nie jego "brocha".
- Relacje medialne z meczu, a także wywiad w internecie, są dla nas dowodem w sprawie. Na pytanie czy delegata w przypadku rażących zaniedbań mogą spotkać sankcje dyscyplinarne, muszę powiedzieć jednoznacznie, że tak - oświadczył szef WD, Artur Jędrych.
Katowiczanie mają także problem organizacyjny: zarząd klubu nie może działać w dwuosobowym składzie.
- Szczerze mówiąc nie słyszałem na razie o tym, żeby ktoś był chętny do wejścia w skład zarządu. Nie mamy też terminu walnego posiedzenia, na którym do takiego uzupełnienia mogłoby dojść. Ale trzeba się liczyć z tym, że pat potrwa tak długo, że konieczne będzie oddanie stowarzyszenia pod nadzór prezydenta Katowic, który wprowadzi wtedy kuratora - nie ukrywa rzecznik GKS, Piotr Hyla.
W Urzędzie Miasta taka ewentualność jest już brana pod uwagę.
- Najpierw jednak musimy dostać oficjalne stanowisko klubu - zastrzega rzecznik Waldemar Bojarun. - Nie ma jednak co ukrywać, że sytuacja GKS bardzo nas martwi, bo przed rokiem tylko pokaźna pomoc z miasta pozwoliła klubowi na start w pierwszoligowych rozgrywkach, tymczasem po dwunastu miesiącach znów jest dramatycznie, a w dodatku klub na skutek własnych działań nie podjął nawet ostatniej transzy ubiegłorocznej dotacji - przypomina rzecznik.
Na Bukowej trwa tymczasem poszukiwanie kilku tysięcy złotych na wyjazd na sobotni mecz ligowy do Łęcznej. Drużyna ma wyruszyć w drogę w piątek.
Niewykluczone, że WD zajmie się także raportem delegata związku z niedzielnego meczu GKS z Górnikiem. Jan Grzelka ze Skierniewic w wywiadzie dla internetowego wydania "Gazety Wyborczej" stwierdził m.in., że osoby biegające w czasie spotkania po dachu trybuny, to nie jego "brocha".
- Relacje medialne z meczu, a także wywiad w internecie, są dla nas dowodem w sprawie. Na pytanie czy delegata w przypadku rażących zaniedbań mogą spotkać sankcje dyscyplinarne, muszę powiedzieć jednoznacznie, że tak - oświadczył szef WD, Artur Jędrych.
Katowiczanie mają także problem organizacyjny: zarząd klubu nie może działać w dwuosobowym składzie.
- Szczerze mówiąc nie słyszałem na razie o tym, żeby ktoś był chętny do wejścia w skład zarządu. Nie mamy też terminu walnego posiedzenia, na którym do takiego uzupełnienia mogłoby dojść. Ale trzeba się liczyć z tym, że pat potrwa tak długo, że konieczne będzie oddanie stowarzyszenia pod nadzór prezydenta Katowic, który wprowadzi wtedy kuratora - nie ukrywa rzecznik GKS, Piotr Hyla.
W Urzędzie Miasta taka ewentualność jest już brana pod uwagę.
- Najpierw jednak musimy dostać oficjalne stanowisko klubu - zastrzega rzecznik Waldemar Bojarun. - Nie ma jednak co ukrywać, że sytuacja GKS bardzo nas martwi, bo przed rokiem tylko pokaźna pomoc z miasta pozwoliła klubowi na start w pierwszoligowych rozgrywkach, tymczasem po dwunastu miesiącach znów jest dramatycznie, a w dodatku klub na skutek własnych działań nie podjął nawet ostatniej transzy ubiegłorocznej dotacji - przypomina rzecznik.
Na Bukowej trwa tymczasem poszukiwanie kilku tysięcy złotych na wyjazd na sobotni mecz ligowy do Łęcznej. Drużyna ma wyruszyć w drogę w piątek.
Ąródło: Dziennik Zachodni
Musisz się zalogowac aby dodawac komentarze
Redakcja nie ponosi odpowiedzialści za treść zamieszczonych komentarzy! Zastrzegamy sobie prawo do ich usuwania.

Redakcja nie ponosi odpowiedzialści za treść zamieszczonych komentarzy! Zastrzegamy sobie prawo do ich usuwania.
najnowsze








