Ekstraklasa
Wydarzenia

Powiększ
Wyślij
Grzegorz Bonin i jego koledzy z drużyny najprawdopodobniej nie będą mogli liczyć na premię za wywalczenie awansu do ekstraklasy, fot. Łukasz Piotrowski (Ekstraklasa.net)
Wyślij
Grzegorz Bonin i jego koledzy z drużyny najprawdopodobniej nie będą mogli liczyć na premię za wywalczenie awansu do ekstraklasy, fot. Łukasz Piotrowski (Ekstraklasa.net)Wypłaty według uznania w Górniku
Środa, 10 marca 2010, 23:26
- Nie jest żadną tajemnicą, że mamy zaległości wobec zawodników. W niektórych przypadkach sięgają one kilku miesięcy, w innych chodzi o krótszy okres. Skąd to zróżnicowanie? Gdybym wiedział, to bym powiedział - oświadczył prezes Górnika Zabrze, Łukasz Mazur.
Nowy szef klubu nie ukrywa, że sytuacja jest trudna, piłkarze najprawdopodobniej nie będą mogli liczyć na premię za wywalczenie awansu do ekstraklasy.
- Pracujemy za to z trenerem Adamem Nawałką nad systemem motywacyjnym - mówi prezes Górnika. - A wracając do długów... Zapewnienie wypłat dla pracownika to psi obowiązek pracodawcy i uregulowanie zadłużenia oraz odzyskanie płynności finansowej spółki stanowi dla nas jeden z priorytetów. Na pewno niedopuszczalne jest wstrzymywanie wypłat albo pomijanie kogoś przy regulowaniu zaległości jako formy kary na przykład za słabszą formę na boisku - deklaruje Mazur, być może sugerując, że wspomniane na wstępie rozbieżności mogły być elementem polityki jego poprzednika, Jędrzeja Jędrycha.
Wywołany do tablicy obecny członek Rady Nadzorczej stanowczo odrzuca takie skojarzenie.
- Nie chcę komentować wypowiedzi prezesa Mazura, ale jeśli rzeczywiście zaistniały skojarzenia, że te słowa dotyczą mojej działalności to zrobię wyjątek. Otóż nie ma mowy o żadnym karaniu piłkarzy poprzez wstrzymywanie im wypłat. Te różnice w zadłużeniu wynikają z dwóch przyczyn. Po pierwsze w przypadku zawodników długo leczących kontuzje w grę wchodził ZUS, co zmieniało nieco mechanizm wypłat, a po drugie mając do dyspozycji określoną pulę uznaliśmy, że pierwszeństwo mają zawodnicy najmniej zarabiający, których sytuacja była najtrudniejsza - tłumaczy Jędrych. - Zresztą także poślizg w przypadku mojej wypłaty wynosił 4 miesiące. Czy to miałoby oznaczać, że sam się ukarałem? - dodaje były prezes Górnika.
Niezależnie od zaległości istniejących wobec zawodników w Zabrzu zapowiadana jest także reorganizacja klubowych struktur.
- Wliczając trenerów grup młodzieżowych zatrudniamy mniej więcej 50 osób, a przecież musimy szukać oszczędności - przyznał wiceprezes Maciej Sowicki, przyznając, że w najbliższym czasie przyjęcia do pracy na Roosevelta nie są przewidywane.
Trwają za to prace nad powiększeniem pojemności trybun. Na razie mecze zabrzan będzie mogło oglądać 7.038 kibiców, istnieją szansę, że pula ta wzrośnie o 1.500 miejsc.
- Pracujemy za to z trenerem Adamem Nawałką nad systemem motywacyjnym - mówi prezes Górnika. - A wracając do długów... Zapewnienie wypłat dla pracownika to psi obowiązek pracodawcy i uregulowanie zadłużenia oraz odzyskanie płynności finansowej spółki stanowi dla nas jeden z priorytetów. Na pewno niedopuszczalne jest wstrzymywanie wypłat albo pomijanie kogoś przy regulowaniu zaległości jako formy kary na przykład za słabszą formę na boisku - deklaruje Mazur, być może sugerując, że wspomniane na wstępie rozbieżności mogły być elementem polityki jego poprzednika, Jędrzeja Jędrycha.
Wywołany do tablicy obecny członek Rady Nadzorczej stanowczo odrzuca takie skojarzenie.
- Nie chcę komentować wypowiedzi prezesa Mazura, ale jeśli rzeczywiście zaistniały skojarzenia, że te słowa dotyczą mojej działalności to zrobię wyjątek. Otóż nie ma mowy o żadnym karaniu piłkarzy poprzez wstrzymywanie im wypłat. Te różnice w zadłużeniu wynikają z dwóch przyczyn. Po pierwsze w przypadku zawodników długo leczących kontuzje w grę wchodził ZUS, co zmieniało nieco mechanizm wypłat, a po drugie mając do dyspozycji określoną pulę uznaliśmy, że pierwszeństwo mają zawodnicy najmniej zarabiający, których sytuacja była najtrudniejsza - tłumaczy Jędrych. - Zresztą także poślizg w przypadku mojej wypłaty wynosił 4 miesiące. Czy to miałoby oznaczać, że sam się ukarałem? - dodaje były prezes Górnika.
Niezależnie od zaległości istniejących wobec zawodników w Zabrzu zapowiadana jest także reorganizacja klubowych struktur.
- Wliczając trenerów grup młodzieżowych zatrudniamy mniej więcej 50 osób, a przecież musimy szukać oszczędności - przyznał wiceprezes Maciej Sowicki, przyznając, że w najbliższym czasie przyjęcia do pracy na Roosevelta nie są przewidywane.
Trwają za to prace nad powiększeniem pojemności trybun. Na razie mecze zabrzan będzie mogło oglądać 7.038 kibiców, istnieją szansę, że pula ta wzrośnie o 1.500 miejsc.
Ąródło: Dziennik Zachodni
Musisz się zalogowac aby dodawac komentarze
Redakcja nie ponosi odpowiedzialści za treść zamieszczonych komentarzy! Zastrzegamy sobie prawo do ich usuwania.

Redakcja nie ponosi odpowiedzialści za treść zamieszczonych komentarzy! Zastrzegamy sobie prawo do ich usuwania.
najnowsze








