Ekstraklasa
Wydarzenia

Powiększ
Wyślij
Kibice w Szczecinie nie mogą się już doczekać startu rozgrywek, fot. Dawid Bylok (Ekstraklasa.net)
Wyślij
Kibice w Szczecinie nie mogą się już doczekać startu rozgrywek, fot. Dawid Bylok (Ekstraklasa.net)Jamajczyk na plus
Adam LisieckiSobota, 30 stycznia 2010, 14:55
W wygranym 5:0 sparingu Pogoni z Energetykiem Gryfino z bardzo dobrej strony pokazał się testowany Jamajczyk Zaheer Bell, który strzelił bramkę i wypracował rzut karny.
Pogoń zagrała pierwszy w tym roku sparing na własnym terenie. Kibice, którzy dość licznie przybyli na boczne boisko przy ul. Witkiewicza nie mogli narzekać na poziom i atrakcyjność widowiska. Jeden powód do marudzenia dała kibicom pogoda – zimno i padający podczas drugiej połowy śnieg utrudniły oglądanie zawodów.
Trener Mandrysz wystawił w tym meczu praktycznie dwie różne jedenastki. W pierwszej połowie gra jeszcze nie porywała, dużo było chaosu i niedokładności. Z dobrej strony podczas pierwszej części meczu pokazał się Daniel Wólkiewicz. Jego szybkość nieraz wprawiała w zakłopotanie defensorów z Gryfina. Zdobywcy bramek, czyli Tomasz Parzy i Marcin Bojarski poza wpisaniem się na listę strzelców nie pokazali niczego wyjątkowego. Parzy zagrał dziś na nietypowej dla siebie pozycji lewoskrzydłowego i widać było, że nie radzi sobie tam zbyt dobrze. Natomiast dużą niewiadomą był występ rekonwalescenta i zarazem nowego zawodnika Pogoni – Marcina Bojarskiego. Jego gra nie zachwyciła, widać było, że się starał, ale nie wszystko mu jeszcze wychodziło. Bardzo słabe zawody zagrał natomiast na środku obrony Łukasz Wróbel. Kilka razy został łatwo ograny przez napastników Energetyka i musiał ratować się faulami.
Zespół, który wyszedł na drugą część spotkania był już o wiele silniejszy personalnie, a co za tym idzie gra „Portowców” wyglądała lepiej. Z bardzo dobrej strony pokazał się testowany Jamajczyk, którego szybkość jest naprawdę niesamowita. Na dwóch, trzech krokach potrafi wyprzedzić przeciwnika. Szczególnie jego walory można było zobaczyć, gdy w 62 minucie wywalczył rzut karny. Obok szybkości jego dużą zaletą jest także siła fizyczna. Wydaje się, że podpisanie przez Bella kontraktu jest tylko kwestą czasu i przy odrobinie szczęścia ten zawodnik może się stać gwiazdą pierwszej ligi.
Oczy wszystkich kibiców były także skierowane na Marcina Klatta, czyli tego zawodnika, który będzie odpowiadał za strzelanie bramek w rundzie wiosennej. Po występie Klatta nasuwa się jeden wniosek, mianowicie, że… założył złe buty. Świadczyć może o tym ilość poślizgów i wywrotek, które zanotował. Pomimo tego udało mu się zaliczyć asystę przy bramce Bella.
Kolejny z nowych zawodników, czyli Omar Jarun zagrał bardzo pewnie i wydaje się, że w parze z Hrymowiczem mogą być najlepszym duetem stoperów w lidze.
W meczu natomiast nie wystąpił ostatni z nowych nabytków – Dariusz Zawadzki. Razem z Piotrem Dziubą tylko truchtali wokół murawy. Obaj piłkarze mają problemy z niezaleczonymi urazami, jednak w niedługim czasie powinni powrócić do dyspozycji trenera.
Warto jeszcze zwrócić uwagę na dobry występ dwóch młodych zawodników, mianowicie Tomasza Rydzaka i syna trenera – Roberta Mandrysza. Ten pierwszy wobec sporej rywalizacji na bokach pomocy został przesunięty przez trenera na prawą obronę i jego gra dzisiaj wyglądała bardzo poprawnie. Natomiast Robert Mandrysz, który zagrał na środku pomocy pokazał, że drzemie w nim spory potencjał i w drużynie nie jest tylko dlatego, że ojciec jest trenerem.
Jutro Pogoń wyjeżdża na drugi obóz do Pogorzelicy, podczas którego planowany jest sparing z drużyną występującą w trzeciej lidze duńskiej.
Trener Mandrysz wystawił w tym meczu praktycznie dwie różne jedenastki. W pierwszej połowie gra jeszcze nie porywała, dużo było chaosu i niedokładności. Z dobrej strony podczas pierwszej części meczu pokazał się Daniel Wólkiewicz. Jego szybkość nieraz wprawiała w zakłopotanie defensorów z Gryfina. Zdobywcy bramek, czyli Tomasz Parzy i Marcin Bojarski poza wpisaniem się na listę strzelców nie pokazali niczego wyjątkowego. Parzy zagrał dziś na nietypowej dla siebie pozycji lewoskrzydłowego i widać było, że nie radzi sobie tam zbyt dobrze. Natomiast dużą niewiadomą był występ rekonwalescenta i zarazem nowego zawodnika Pogoni – Marcina Bojarskiego. Jego gra nie zachwyciła, widać było, że się starał, ale nie wszystko mu jeszcze wychodziło. Bardzo słabe zawody zagrał natomiast na środku obrony Łukasz Wróbel. Kilka razy został łatwo ograny przez napastników Energetyka i musiał ratować się faulami.
Zespół, który wyszedł na drugą część spotkania był już o wiele silniejszy personalnie, a co za tym idzie gra „Portowców” wyglądała lepiej. Z bardzo dobrej strony pokazał się testowany Jamajczyk, którego szybkość jest naprawdę niesamowita. Na dwóch, trzech krokach potrafi wyprzedzić przeciwnika. Szczególnie jego walory można było zobaczyć, gdy w 62 minucie wywalczył rzut karny. Obok szybkości jego dużą zaletą jest także siła fizyczna. Wydaje się, że podpisanie przez Bella kontraktu jest tylko kwestą czasu i przy odrobinie szczęścia ten zawodnik może się stać gwiazdą pierwszej ligi.
Oczy wszystkich kibiców były także skierowane na Marcina Klatta, czyli tego zawodnika, który będzie odpowiadał za strzelanie bramek w rundzie wiosennej. Po występie Klatta nasuwa się jeden wniosek, mianowicie, że… założył złe buty. Świadczyć może o tym ilość poślizgów i wywrotek, które zanotował. Pomimo tego udało mu się zaliczyć asystę przy bramce Bella.
Kolejny z nowych zawodników, czyli Omar Jarun zagrał bardzo pewnie i wydaje się, że w parze z Hrymowiczem mogą być najlepszym duetem stoperów w lidze.
W meczu natomiast nie wystąpił ostatni z nowych nabytków – Dariusz Zawadzki. Razem z Piotrem Dziubą tylko truchtali wokół murawy. Obaj piłkarze mają problemy z niezaleczonymi urazami, jednak w niedługim czasie powinni powrócić do dyspozycji trenera.
Warto jeszcze zwrócić uwagę na dobry występ dwóch młodych zawodników, mianowicie Tomasza Rydzaka i syna trenera – Roberta Mandrysza. Ten pierwszy wobec sporej rywalizacji na bokach pomocy został przesunięty przez trenera na prawą obronę i jego gra dzisiaj wyglądała bardzo poprawnie. Natomiast Robert Mandrysz, który zagrał na środku pomocy pokazał, że drzemie w nim spory potencjał i w drużynie nie jest tylko dlatego, że ojciec jest trenerem.
Jutro Pogoń wyjeżdża na drugi obóz do Pogorzelicy, podczas którego planowany jest sparing z drużyną występującą w trzeciej lidze duńskiej.
Musisz się zalogowac aby dodawac komentarze
Redakcja nie ponosi odpowiedzialści za treść zamieszczonych komentarzy! Zastrzegamy sobie prawo do ich usuwania.

Redakcja nie ponosi odpowiedzialści za treść zamieszczonych komentarzy! Zastrzegamy sobie prawo do ich usuwania.
najnowsze






