Ekstraklasa
Wydarzenia
Górnik ustawiony klasycznie
Michał MleczPoniedziałek, 29 czerwca 2009, 20:45
Wszystko wskazuje na to że, po nieudanych eksperymentach Henryka Kasperczaka z ustawieniem Górnika, Ryszard Komornicki zastosuje klasyczny schemat 4-4-2.
Spotkanie sparingowe z „młodą” Wisłą było drugim meczem, w którym Ryszard Komornicki zastosował ustawienie 4-4-2. Sam szkoleniowiec zabrzan przekonuje dziennikarza Przeglądu Sportowego o słuszności tego ustawienia- „ To system najprostszy w obsłudze. Poza tym to jest baza, na której można budować inne warianty”- mówi Ryszard Komornicki.
Rzeczywiście szkoleniowiec „trójkolorowych” wybrał bardzo prosty system. Rolę skrzydłowych pomocników mają pełnić Robert Szczot i Grzegorz Bonin. Obaj zawodnicy „za” trenera Kasperczaka nie grali na swoich nominalnych pozycjach, przez co tracili swoje atuty. Powrót na swoją nominalną pozycję służy zwłaszcza „temu” drugiemu. Bonin w obu sparingach grał nie tylko efektownie, ale też efektywnie strzelając kilka bramek i zaliczając kilka asyst. W środku pomocy „Koko” prawdopodobnie zdecyduje się na duet defensywny pomocnik oraz ofensywny pomocnik. Jeśli chodzi o defensywnie nastawionych pomocników, trener ma w czym wybierać. Jest Adam Danch, Paweł Strąk oraz Mariusz Przybylski. Gorzej ma się sprawa z ofensywnym pomocnikiem, który jednocześnie miałby sprawować rolę rozgrywającego. Henryk Kasperczak w tej roli widział Kołodzieja oraz Kiżysa, jednak nie sprawdzili oni się w tej roli. W sparingu z Wisłą ME na pozycji grał Piotr Madejski, który pokazał się z niezłej strony.
Kolejną formacją, która może przysporzyć o ból głowy cały sztab szkoleniowy Górnika, jest atak. W tej chwili praktycznie do gry nadaję się Dawid Jarka i Przemysław Pitry. Jest jeszcze Robert Trznadel, ale on podczas spotkania z Wisłą zaprezentował się słabo i wątpliwe jest, aby Ryszard Komornicki w najbliższej przyszłości skorzystał z jego usług. Nie można również zapominać o kontuzjowanym Zahorskim, jednak głośno mówi się o chęci jego opuszczenia klubu z Roosevelta. Problem dziury w napadzie miał również rozwiązać testowany Daniel Koczon, jednak porzucił Górnika na rzecz Wisły Płock. Spekuluje się o powrocie do Zabrza Andrzeja Niedzielana, jednak konkretnych ofert nie ma. Mniej problemów Górnik ma chyba w formacjach czysto defensywnych. Sebastian Nowak ma pewne miejsce w bramce, rolę zmieników na przemian mogą pełnić Vaclavik oraz Skorupski. Również pewną miejscówkę w wyjściowej 11 mają Pazdan i Banaś. Na lewej obronie trener może wybierać między Marciniakiem, a Magierą. Jedyny problem może stanowić brak zmienika dla Mariusza Gancarczyka, który będzie gał na prawej stronie obrony.
Liczby mówią same za siebie. Górnik w 2 spotkaniach zagrał w ustawieniu 4-4-2. Dwukrotnie piłkarze Ryszarda Komornickiego schodzili z boiska z tarczą w ręku. Strzelając przy tym 14 goli i tracą tylko jednego. Jednak należy wziąć poprawka na to, że zarówno Tęcza Płońsk jak i „Młoda” Wisła to rywale dużo słabsi od Górnika. Pozostaję mieć nadzieję, że w meczach o ligowe punkty, zarówno piłkarze Górnika jak i nowe ustawienie sprawdzi się tak jak w sparingach.
Rzeczywiście szkoleniowiec „trójkolorowych” wybrał bardzo prosty system. Rolę skrzydłowych pomocników mają pełnić Robert Szczot i Grzegorz Bonin. Obaj zawodnicy „za” trenera Kasperczaka nie grali na swoich nominalnych pozycjach, przez co tracili swoje atuty. Powrót na swoją nominalną pozycję służy zwłaszcza „temu” drugiemu. Bonin w obu sparingach grał nie tylko efektownie, ale też efektywnie strzelając kilka bramek i zaliczając kilka asyst. W środku pomocy „Koko” prawdopodobnie zdecyduje się na duet defensywny pomocnik oraz ofensywny pomocnik. Jeśli chodzi o defensywnie nastawionych pomocników, trener ma w czym wybierać. Jest Adam Danch, Paweł Strąk oraz Mariusz Przybylski. Gorzej ma się sprawa z ofensywnym pomocnikiem, który jednocześnie miałby sprawować rolę rozgrywającego. Henryk Kasperczak w tej roli widział Kołodzieja oraz Kiżysa, jednak nie sprawdzili oni się w tej roli. W sparingu z Wisłą ME na pozycji grał Piotr Madejski, który pokazał się z niezłej strony.
Kolejną formacją, która może przysporzyć o ból głowy cały sztab szkoleniowy Górnika, jest atak. W tej chwili praktycznie do gry nadaję się Dawid Jarka i Przemysław Pitry. Jest jeszcze Robert Trznadel, ale on podczas spotkania z Wisłą zaprezentował się słabo i wątpliwe jest, aby Ryszard Komornicki w najbliższej przyszłości skorzystał z jego usług. Nie można również zapominać o kontuzjowanym Zahorskim, jednak głośno mówi się o chęci jego opuszczenia klubu z Roosevelta. Problem dziury w napadzie miał również rozwiązać testowany Daniel Koczon, jednak porzucił Górnika na rzecz Wisły Płock. Spekuluje się o powrocie do Zabrza Andrzeja Niedzielana, jednak konkretnych ofert nie ma. Mniej problemów Górnik ma chyba w formacjach czysto defensywnych. Sebastian Nowak ma pewne miejsce w bramce, rolę zmieników na przemian mogą pełnić Vaclavik oraz Skorupski. Również pewną miejscówkę w wyjściowej 11 mają Pazdan i Banaś. Na lewej obronie trener może wybierać między Marciniakiem, a Magierą. Jedyny problem może stanowić brak zmienika dla Mariusza Gancarczyka, który będzie gał na prawej stronie obrony.
Liczby mówią same za siebie. Górnik w 2 spotkaniach zagrał w ustawieniu 4-4-2. Dwukrotnie piłkarze Ryszarda Komornickiego schodzili z boiska z tarczą w ręku. Strzelając przy tym 14 goli i tracą tylko jednego. Jednak należy wziąć poprawka na to, że zarówno Tęcza Płońsk jak i „Młoda” Wisła to rywale dużo słabsi od Górnika. Pozostaję mieć nadzieję, że w meczach o ligowe punkty, zarówno piłkarze Górnika jak i nowe ustawienie sprawdzi się tak jak w sparingach.
Ąródło: Przegląd Sportowy, Gazeta Wyborcza, Własne
Musisz się zalogowac aby dodawac komentarze
Redakcja nie ponosi odpowiedzialści za treść zamieszczonych komentarzy! Zastrzegamy sobie prawo do ich usuwania.

Redakcja nie ponosi odpowiedzialści za treść zamieszczonych komentarzy! Zastrzegamy sobie prawo do ich usuwania.
najnowsze









